Jawne drwiny z Polaków

  

W poniedziałek Donald Tusk odegrał kabaret. Kłamał i drwił sobie ze wszystkich Polaków. Wydawało się, że jedyne, co pamięta, to to, że był kiedyś premierem. Niezbyt interesował się tym, co się dzieje w jego kancelarii. Kto by czytał dokumenty? Gdyby chciał wszystko przeczytać, to musiałby przetrząsać tysiące stron miesięcznie. Nie wiem, w jakim tempie „prezydent Europy” czyta, ale jedna z polonistek w moim LO przekonywała, że inteligentny człowiek czyta 100 stron dziennie. Widocznie jednak za wysoki to standard dla Tuska.

Tyle tylko, że do tej roboty nikt go nie zmuszał. Skoro nie lubi czytać w pracy, to mógł zostać pasterzem albo operatorem kombajnu. Jeżeli się jednak zdecydował na bycie premierem i dodatkowo pobierał wynagrodzenie, to zasłanianie się niemożnością przeczytania wszystkiego jest po prostu drwiną. Dodatkowo przyznał, że ocenia pracę Tomasza Arabskiego bardzo wysoko. A na jakiej podstawie? Dobrej lewej nogi i przeglądu pola podczas haratania w gałę? Jeśli ktoś potrzebuje dowodu na to, że Tusk nie powinien wracać do Polski, to w poniedziałek go otrzymał. Najwyraźniej bowiem „prezydent Europy” nadal wstaje o godz. 5.30, aby… dłużej nic nie robić.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl