Cenckiewicz jakiego nie znacie! „Opowieść o Annie Walentynowicz jest jak z utworów Peji i innych raperów”

Sławomir Cenckiewicz, czyli "zakamuflowany profesor" z Peją po jego koncercie w Łodzi / arch. Sławomir Cenckiewicz

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

  

- Historia Anny Walentynowicz to jest opowieść z utworów Peji i innych polskich raperów. Bez rodziców, bez szkoły, bezdomna, rodzi wbrew wszystkim syna, którego ma z człowiekiem, który na wieść, że będą mieli dziecko, ją zostawia. Całość okoliczności sprzeciwia się temu, by została Anną Solidarność. A jednak nią była. Nie raz po prostu płakałem pisząc tę książkę – mówi Sławomir Cenckiewicz. Obejrzyj poniżej niecodzienną rozmowę z historykiem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Prof. Sławomir Cenckiewicz nie ukrywa, że jest fanem polskiego hip-hopu, ale to nie polityka czy patriotyzm niektórych raperów przyciągnęła go do tego gatunku muzyki:

– Chodzi mi o rap, w którym jest mowa o tym, że każdy popełnia błędy, a nawet będąc na dnie można się podnieść. O raperów, którzy mieszkali na takich samych blokowiskach jak my wszyscy, niektórzy wywodzą się z rozbitych rodzin, czy nawet z rodzin patologicznych, a mówią o tym, że wszystko to można przezwyciężyć, pokazują młodym ludziom drogę, stając się dla nich autorytetami. To jest absolutnie fascynujące i należy to docenić.

Taka kontestacja jest dla niego wartością, niezależnie od polityki, w której można się z raperem nie zgadzać.

- Nie poszukiwałem hip-hopu patriotycznego. Zobaczyłem wywiady z Peją czy z O.S.T.R.-ym, a potem zacząłem kupować ich płyty. Uznałem, że jest to nowa forma tej kontestacji, z której ja sam wyszedłem.

Jak mówi, opowieść o Annie Walentynowicz, którą opisał w książce „Anna Solidarność”, to właśnie historia z tego gatunku:

- Pisałem tą książkę jako naukową, z pewną dyscypliną, aparatem naukowym, ale o tym przestawałem myśleć i po prostu płakałem. To jest opowieść, która normalnego Polaka, musi złapać za serce.

Jak wspomina, Anna Walentynowicz potrafiła być twarda i niezłomna, gdy każdy inny by się załamał.

- Chwilami ja się załamywałem, mówiłem, że to wszystko nie ma sensu, że w IPN sprawy idą w złym kierunku, że Wałęsa dostał status pokrzywdzonego i oni to wszystko „skręcą”, że jest jeden wielki fałsz… Pamiętam, jak do mnie zadzwoniła, jeszcze na stacjonarny telefon i ochrzaniła mnie, że mam się wziąć w garść i robić swoje.

Dziś w Gdańsku-Wrzeszczu, koło jej dawnego mieszkania, stoi pomnik Anny Walentynowicz. Władze miasta robiły wszystko, by Anny Solidarność nie upamiętnić.

- To był cyrk, który urządziły władze miasta strasząc ludzi, że chcą wam zamienić Aleje Zwycięstwa na Anny Walentynowicz, a to gigantyczna ulica, wszyscy będziecie musieli ponieść koszty zmiany dowodów… Ośmieszano ten pomysł, w „Gazecie Wyborczej” były artykuły, że chcą beatyfikować Annę Walentynowicz i pewnie jeszcze błogosławiona albo święta trzeba będzie dopisać do tej nazwy. Wydawało się to wszystko nie do przeprowadzenia. A teraz stoi koło jej mieszkania piękny pomnik, z którego patrzy na nas zafrasowana i zamyślona. I myśli pewnie, że niezupełnie tak powinniśmy dziś to wszystko robić, tylko trochę inaczej…

Obejrzyj zupełnie nietypową rozmowę ze Sławomirem Cenckiewiczem poniżej:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Radio Poznań

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl