Na pierwszej rozprawie w lutym oskarżony mężczyzna przyznał się do udziału w bójce i nieudzielenia pomocy poszkodowanemu.

Sprawa dotyczy głośnych wydarzeń z nocy z 31 grudnia 2016 r. na 1 stycznia 2017 r. w pobliżu prowadzonego przez cudzoziemców baru z kebabem w centrum Ełku. Przed lokalem doszło do awantury po tym, jak młody mężczyzna zabrał z lokalu dwie butelki napojów i z niego wybiegł.

W pościg ruszyli pracujący w barze Tunezyjczyk i właściciel lokalu - Algierczyk z pochodzenia (z polskim obywatelstwem) Larbi A. Doszło do szarpaniny, w trakcie której ełczanin został śmiertelnie ugodzony nożem. Przez Prokuraturę Okręgową w Suwałkach właściciel baru został oskarżony o udział w bójce i nieudzielenie pomocy, zaś Tunezyjczyk - o zabójstwo.

Z racji wagi zarzutów, proces Tunezyjczyka toczy się przed Sądem Okręgowym w Suwałkach; kolejną rozprawę zaplanowano na najbliższy wtorek.

Proces Algierczyka miał się rozpocząć we wrześniu ubiegłego roku. Do ełckiego sądu trafił wtedy wniosek o orzeczenie kary bez przeprowadzania rozprawy. We wniosku była propozycja roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, dozoru policyjnego i 5 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego.

Rodzina zmarłego, występująca w sprawie w charakterze oskarżycieli posiłkowych, nie zgodziła się jednak na taką karę, dlatego proces jest prowadzony w normalnym trybie. Według informacji Państwowej Agencji Prasowej, w poniedziałek obrońca oskarżonego ma ponowić wniosek.

Sąd Rejonowy w Ełku  skazał Algierczyka na rok więzienia w zawieszeniu i 6 tys. zł grzywny.

Wyrok jest nieprawomocny, zapadł po wniosku o dobrowolne poddanie się karze, uzgodnionym z prokuraturą i zaaprobowanym przez rodzinę zmarłego. Skazany ma też matce i siostrze 21-latka, które miały w procesie status oskarżycieli posiłkowych, zapłacić w sumie 10 tys. zł zadośćuczynienia.