Wczoraj odbyły się konsultacje w sprawie tzw. ustawy degradacyjnej, którą prezydent zawetował pod koniec marca. Łapiński powiedział dziś w radiowej Trójce, że konkluzja po piątkowym spotkaniu jest taka, że ta sprawa nie będzie regulowana na poziomie ustawy.

Jest to bardzo przykre. Mówiąc szczerze spodziewałem się tego, że to w takim właśnie, niedobrym kierunku pójdzie

– powiedział nam Tadeusz Płużański.

Historyk w niezwykle mocnych słowach ocenił, wczorajsze ustalenia.

Nie o to szła walka, by sprawę potraktować symbolicznie, bo są to kwestie bardzo poważne. Dotyczą konkretnych ludzi, którzy popełnili konkretne zbrodnie i przestępstwa. Tu nie wystarczy symboliczny gest, tylko rzeczywiście sprawę należałoby rozwiązać poważnie i kompleksowo za pomocą ustawy, tak jak planowano

– dodał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Uchwała zamiast ustawy degradacyjnej? Minister Suski nie zostawia suchej nitki na tej propozycji

Stało się najgorsze co mogło się stać w tym względzie, czyli właściwie trzeba traktować to jako odstąpienie od tego projektu, który był szalenie istotnym elementem szeroko pojętej dekomunizacji w Polsce. To była taka jedna cegiełka

– powiedział nasz rozmówca.

Widać, że takie były cele i intencje ośrodka prezydenckiego, żeby po prostu sprawę przerwać i to się niestety udało – dodał Płużański.