Śledztwa w sprawie fałszywych funkcjonariuszy służb specjalnych, prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach i Centralne Biuro Antykorupcyjne, zatacza coraz szersze kręgi. Na liście podejrzanych jest już dwanaście osób. Wśród nich 82-letni Andrzej K., były minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Marka Belki. Ten wpływowy prawnik nie został jednak aresztowany. Sąd orzekł 100 tys. zł poręczenia majątkowego i zakaz wykonywania zawodu radcy prawnego. Według śledczych K. wraz ze swoim wspólnikiem z kancelarii Piotrem K. miał uwiarygadniać fałszywych pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Potwierdzają to nagrania, które ujawniliśmy w najnowszej „Gazecie Polskiej”.

Z naszego śledztwa wynika, że kluczową rolę w tym powołującym się na wpływy w administracji państwowej gangu odgrywali byli wysocy rangą funkcjonariusze zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Obecnie trzech z nich ma postawione zarzuty. Nie zostali aresztowani. Kim są?

Jednym z nich jest 63-letni Andrzej M., emerytowany pułkownik wojskowych służb specjalnych. Pochodzi ze Skierniewic. Ukończył m.in. Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu. Na początku lat 80. zaczynał w Wojskowej Służbie Wewnętrznej (WSW). Potem kontynuował karierę w WSI, m.in. służył w stołecznej komórce tej służby. Po likwidacji WSI znalazł się w dyspozycji MON u. Pół roku później był już na emeryturze. Podczas służby zaprzyjaźnił się z innym podejrzanym w aferze przebierańców Jerzym K., emerytowanym podpułkownikiem służącym najpierw w Zarządzie II, potem WSI. Jerzy K. to absolwent Wydziału Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej (ukończył też studia ekonomiczne Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu).

Emerytowanym oficerem wojskowych służb specjalnych jest też kolejny podejrzany o udział w gangu przebierańców – 57-letni Robert Z. Z jego teczki znajdującej się w IPN-ie, z którą zapoznawała się „GP”, wynika, że ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Łączności w Zegrzu. W latach 80. służył w WSW.

Jednak ze śledztwa „GP” wynika, że faktycznie jednym z bossów gangu przebierańców może być związany z WSI G. To przyjaciel i wspólnik biznesowy przynajmniej jednego byłego szefa zlikwidowanych służb wojskowych.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"