Tu zamawia się najwięcej jedzenia na dowóz

/ pixabay.com

  

To nie miasta wojewódzkie przodują w ofercie dowożenia posiłków. Bardziej zaawansowane są średnie miejscowości i tam właśnie rynek gastronomiczny jest bardziej nasycony - pisze "Puls Biznesu".

- Największy odsetek lokali z dowozem mają... nie, nie największe miasta, ale Siedlce, Biała Podlaska, Stalowa Wola, Bełchatów i Inowrocław, bo tę usługę proponuje klientom aż 30 proc. restauracji - czytamy.

Jak podaje gazeta, tak wynika z raportu o rynku, przygotowanego przez firmę Stava, która wyspecjalizowała się w realizacji takich zamówień dla gastronomii i ma dziś floty kurierów w siedmiu miastach, a w kolejnych trzech wkrótce ruszy.

Jak mówi wiceprezes Stavy Grzegorz Aksamit, firma przebadała publicznie dostępne dane z portali społecznościowych z 86 miast powyżej 50 tys. mieszkańców, badając, jaki odsetek punktów gastronomicznych realizuje dowozy.

- Średni odsetek lokali z dowozem w kraju wynosi 19 proc., przy czym wśród dziesięciu miast o największej populacji zmniejsza się on do 18 proc., a najwyższy udział restauracji z dowozem w całej bazie gastronomicznej widać w miastach od 50 tys. do 80 tys. mieszkańców - mówi dla "PB" wiceprezes Stavy, Grzegorz Aksamit.

Piątek to najlepszy dzień dla burgerowni - wtedy otrzymują najwięcej zamówień z dowozem - podaje Stava. Pizza króluje w weekendy, a pierogi sprzedawane są w miarę regularnie od poniedziałku do piątku.

Firma przeliczyła również poziom nasycenia restauracjami o różnych typach kuchni (również tymi bez dowozu) i na tej podstawie stworzyła: pizza, sushi, burger i vege index, które pokazują, ilu mieszkańców przypada (odpowiednio) na np. jedną pizzerię. Tu też, wbrew pozorom, nie dominują największe miasta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Za parking w Krakowie zapłacimy więcej. Nie brakuje kontrowersji

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

W Krakowie za parkowanie zapłacimy więcej. 6, 5 i 4 zł – takie opłaty za godzinę parkowania w Krakowie zaakceptowali dziś radni miejscy. Nowe stawki mają obowiązywać od 15 grudnia. Za ich przyjęciem zagłosowało 23 radnych, przeciw było 13. Strefa płatnego parkowania będzie też rozszerzona.

Klub PiS zgłosił wobec przyjętej uchwały wotum separatum. Szef klubu Włodzimierz Pietrus argumentował, że radni nie otrzymali analizy zapełnienia miejsc parkingowych na obszarach, o które poszerzana jest strefa, nie było opinii podmiotu, który zarządza drogami i mogło przy przygotowaniu uchwały dojść do konfliktu interesów.

Według pierwotnej propozycji Zarządu Transportu Publicznego opłaty za parkowanie w ścisłym centrum miały wzrosnąć z 3 zł do 9 zł; 7 lub 5 zł za pierwszą godzinę i być zróżnicowane w kolejnych godzinach w zależności od podstrefy, na które podzielona jest strefa płatnego parkowania w Krakowie. Stawki te wywołały gorącą dyskusję, a radni z różnych klubów wskazywali, że są one zbyt wysokie.

"Te stawki miały skłonić tych, którzy przyjeżdżają do strefy płatnego parkowania do kalkulacji, czy opłaca się im korzystać z samochodu. Mieliśmy nadzieję, że będzie więcej wolnych miejsc do parkowania. Zmasowana krytyka, z jaką spotkała się ta propozycja, skłoniła pana prezydenta do zmiany: w pierwszej podstrefie opłata za pierwszą i kolejne godziny wyniesie 6 zł, w drugiej 5 zł i w trzeciej 4 zł"

– powiedział w środę wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

"Ustępujemy pod siłą argumentów, ale muszę jasno i wyraźnie powiedzieć: Nie wiem, czy będą to kwoty w istotny sposób motywujące mieszkańców do zmiany przyzwyczajeń"

– dodał.

W strefie płatnego parkowania będą obowiązywały trzy grupy cenowe – zależnie od atrakcyjności turystycznej i zatłoczenia na ulicach. Opłata za parkowanie w podstrefie A to 6 zł za godzinę, w podstrefie B 5 zł i podstrefie C – 4 zł. Nie ma już zróżnicowania stawek w zależności od tego, jak długo pozostawimy samochód w strefie.

Zgodnie z podjętą uchwałą opłaty będą pobierane od poniedziałku do soboty, od godziny 10 do 20. Kierowcy nie zapłacą za parkowanie w: niedziele, Święta Wielkanoce, Wigilię i Boże Narodzenie oraz 1 listopada.

Abonament miesięczny na postój w podstrefie A ma kosztować 500 zł, w podstrefie B - 400 zł i w podstrefie C - 300 zł, a we wszystkich trzech – 750 zł. Niezmieniona została cena abonamentu dla mieszkańców strefy – nadal będzie on kosztował 10 zł za miesiąc oraz dla osób niepełnosprawnych – 2,50 zł miesięcznie, choć opłata ta jak zapowiedział wiceprezydent, ma być w przyszłości zlikwidowana. Kara za nieuiszczenie opłaty za postój wyniesie 150 zł.

Przywrócone zostaną papierowe identyfikatory dla osób stale mieszkających w danej podstrefie i płacących w Krakowie podatki. Identyfikatory mają być wkładane za szybę samochodu. Chodzi o ułatwienie kontroli prowadzonych przez patrole straży miejskiej i policji.

Radni zdecydowali także o powiększeniu strefy płatnego parkowania o Zabłocie i osiedle Podwawelskie już od jesieni, a od września przyszłego roku o część Krowodrzy (do ulicy Piastowskiej), Zwierzyńca do Rudawy, część Grzegórzek oraz kilka ulic w rejonie ronda Matecznego.

Klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił także pomysł, by osoby, które chcą mieć "opłacone" miejsce parkingowe w konkretnym punkcie miasta np. przed określoną instytucją płaciły ryczałtem nie 500, ale 1 tys. zł miesięcznie. Ta poprawka została przyjęta. Radny tego klubu Andrzej Hawranek zaproponował, aby dla wszystkich pierwszych 15 minut parkowania było darmowe. Ta ostatnia propozycja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem władz miasta, bo jak mówił wiceprezydent Kulig doprowadziłoby to do sytuacji, że kierowcy, co 15 minut będą przestawiać auta w inne miejsce strefy, żeby uniknąć płacenia.

Piotr Kubiczek z Inicjatywy "Nic o nas bez nas" i szef krakowskich struktur Kukiz'15, który zabrał głos, jako mieszkaniec Krakowa wskazał, że przy przygotowaniu uchwały mogło dojść do konflikt interesów.

"Żeby powstał projekt uchwały ZIKiT podpisał umowę z firmą IMS na wykonanie analizy ruchu i dostępności miejsc parkingowych w strefie płatnego parkowania, co było podstawą do przygotowania projektu uchwały. Sławomir Podgórski jest wiceprezesem tej firmy. Ta sama osoba opiniowała autopoprawkę prezydenta – to radca prawny. To skandal, brak transparentności i przejrzystości"

– mówił Kubiczek. Na to powołał się także PiS składając wotum separatum. Według urzędników do konfliktu interesów nie doszło, bo czym innym są badania przeprowadzone przez firmę, a czym innym opinia prawna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl