Pierwszymi zatrzymanymi w tej sprawie była wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu RP Patrycja Z. i szef firmy komputerowej Wasko Wojciech W.

Zatrzymań dokonali agenci rzeszowskiej delegatury CBA - powiedział Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura. Śledczy ustalili, że zatrzymany były wiceprezes UDT po zakończeniu pracy w urzędzie miał otrzymać stanowisko w prywatnej spółce. CBA uważa, że była to łapówka za załatwienie umorzenia 50 mln zł na rzecz tej spółki.

Kaczorek podał, że dwie pozostałe osoby, to były funkcjonariusz policji, którego CBA zatrzymało na Podkarpaciu i specjalistka od pozyskiwania dotacji, zatrzymana na Śląsku.

Wobec dwojga zatrzymanych czynności prokuratorskie w mazowieckim wydziale zamiejscowym departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej zostały zakończone. Wiceprezesowi i specjalistce postawiono zarzuty, prokurator zdecydował nie kierować wniosku do sądu o areszt i zastosować poręczenia majątkowe (odpowiednio 25 tys. i 10 tys. zł), dozór policji i zakaz opuszczana kraju. Wobec trzeciego zatrzymanego - policjanta, czynności prokuratorskie jeszcze się nie zakończyły - dowiedziała się PAP.

Według ustaleń agentów CBA, były policjant powoływał się na wpływy w lokalnej prokuraturze i za pieniądze miał załatwić korzystne rozstrzygnięcie śledztwa w sprawie karnej. Kobieta pracowała dla firmy, która przedłożyła w ARP poświadczające nieprawdę dokumenty, dotyczące sfinansowania projektu o wartości 15 mln zł. Według śledczych, kobieta brała czynny udział w wytworzeniu tej dokumentacji - zaznaczył Kaczorek.

- W sumie w śledztwie jest obecnie 12 podejrzanych, w tym b. wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Patrycja Z. - przypomniał Kaczorek.

Zatrzymany wiceprezes pracował w UDT od 2012 do 2016 r. Tuż po zwolnieniu z Urzędu został wiceprezesem jednej z czołowych polskich firm teleinformatycznych, której prezes został zatrzymany przez CBA już w wcześniej w innym wątku tego śledztwa. Agenci CBA ustalili, że b. wiceprezes miał powoływać się na wpływy i podjąć się załatwienia na korzyść tej spółki umorzenia ok. 50 mln zł kar umownych. Kary wynikały z umowy na montaż mobilnych urządzeń rejestrujących w pojazdach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

W grudniu 2014 r. Wasko podważało zasadność tych kar w komunikacie giełdowym podając, że kwoty 50,7 mln zł Główny Inspektorat Transportu Drogowego domagał się za jego zdaniem nienależyte wywiązanie się z umowy z 2012 r. na dostarczenie i montaż w pojazdach Inspekcji mobilnych urządzeń rejestrujących na kwotę 3,9 mln zł. Według GITD kara należała się za niedotrzymanie poziomu sprawności urządzeń, co według Wasko było bezzasadne i wynikać miało m.in. ze zwłoki w naprawie siedmiu plastikowych uchwytów do tabletów wartych 100 zł każdy, które mieli mechanicznie uszkodzić pracownicy Inspekcji.

Całe śledztwo ma związek z przyjmowaniem i wręczaniem korzyści łapówek oraz praniem pieniędzy w latach 2014-15. Wszystkim wcześniej zatrzymanym zostały przedstawione zarzuty korupcyjne – wręczania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz udzielania pomocy w przyjęciu tych korzyści - przypomniał Kaczorek.

Dodatkowo była wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Patrycja Z. usłyszała w 2016 r. zarzut przekroczenia uprawnień, a jedna z osób prania brudnych pieniędzy.