Według opublikowanych przez dziennik „El Pais” danych hiszpańskiego MSW ponad sto osób wśród osadzonych dżihadystów stanowią bojownicy tzw. Państwa Islamskiego, a niemal wszyscy pozostali terroryści to członkowie Al-Kaidy.

Grono więźniów-dżihadystów jest jednak znacznie szersze. Statystyki MSW dowodzą bowiem, że w więzieniach przebywają też skazani za przestępstwa niezwiązane z terroryzmem, którzy podczas odbywania kary ulegli radykalizacji islamskiej. Tylko w ubiegłym roku. w hiszpańskich zakładach karnych było prawie 80 takich osób.

Jak ustalił hiszpański dziennik, rząd wprowadza od lutego kolejny program służący przeciwdziałaniu radykalizacji osadzonych, gdyż pierwszy, rozwijany od 2014 r., okazał się nieskuteczny. Po dwóch latach od jego inauguracji przebywało bowiem w więzieniach już prawie 100 radykałów islamskich, czyli dwukrotnie więcej.

W ramach nowego programu prewencji wszyscy funkcjonariusze więzienia mają obowiązek codziennej obserwacji zachowań osadzonych wyznających islam, a także osób uznawanych za podatne na radykalizację.

W lutym 2017 roku burmistrz miasta Ripoll, z którego pochodziła większość terrorystów, którzy w sierpniu 2017 roku dokonali zamachów w Katalonii, ujawnił, że marokańscy dżihadyści objęci byli przez gminę specjalnymi programami integracyjnymi.

Burmistrz Jordi Munell przyznał, że udział młodych mieszkańców Ripoll w aktach terroru dowiódł fiaska wcześniejszych programów integracyjnych dla grup napływowych. Ujawnił, że jego gmina pracuje nad nową strategią włączania imigrantów w życie lokalnej społeczności, która ma być wzorem dla innych hiszpańskich miejscowości.