Z policją skontaktował się mieszkaniec Śląska, który poinformował, że jego 54-letnią matkę porwano w Republice Południowej Afryki.

Za uwolnienie kobiety żądano 2 miliony euro

- podał portal rmf24.pl.

54-latka poznała przez internet obywatela RPA młodszego od niej o ponad 20 lat. Kobieta wyruszyła do Afryki. Została tam porwana i pozbawiona wolności. Zmuszano ją do tego, by telefonowała do syna i domagała się przekazania okupu.

Ta informacja trafiła niezwłocznie do Centralnego Biura Śledczego Policji, uruchomiono współpracę z innymi służbami w naszym kraju, ale przede wszystkim uruchomiono współpracę międzynarodową poprzez kanał interpolowski, europolowski, a także zaangażowanie bezpośrednie policji brytyjskiej, a także FBI; z pomocą tych wszystkich instytucji staraliśmy się dotrzeć do policji w RPA i podjąć szybkie i skuteczne działania zmierzające do uwolnienia naszej obywatelki

- mówił komendant główny policji.

Jak zaznaczył, podjęto decyzję o wysłaniu do RPA dwóch policjantów CBŚP, którzy podjęli "bezpośrednią współpracę z tamtejszą policją".

Po dwóch dniach udało się uwolnić naszą obywatelkę i ustalić osoby, które dokonały jej porwania, uprowadzenia i żądały okupu

- dodał Szymczyk.

Według niego, porwana Polka "była przetrzymywana w bardzo trudnych warunkach" i "bardzo brutalnie traktowana".

Przystawiano jej pistolet do głowy, zmuszając do wykonywania telefonów do syna i żądania przyspieszenia transakcji finansowej

- doprecyzował komendant główny policji.

Jak zauważył, wagę sprawy pokazuje fakt, że rocznie na terytorium RPA "dochodzi do około 10 tys. uprowadzeń dla okupu" i "w wielu przypadkach osoby uprowadzone do tej pory nie zostały odnalezione".

Tak, że naprawdę niebezpieczeństwo było ogromne, ale cieszymy się niezmiernie, że (...) nasza rodaczka jest już w Polsce,  jest bezpieczna wśród swoich bliskich

- podkreślił Szymczyk.