Ataków miało według syryjskich mediów dokonać izraelskie lotnictwo, a syryjska obrona przeciwlotnicza miała przechwycić co najmniej dziewięć pocisków rakietowych.

Nic nie wiem o takim zdarzeniu

- skomentował te doniesienia rzecznik izraelskiej armii.

Stany Zjednoczone nie prowadzą w tej chwili żadnych działań zbrojnych w tym regionie

- oświadczył z kolei rzecznik Pentagonu.

Z kolei Sky News poinformował o głośnych wybuchach po syryjskiej stronie doliny Bekaa, która graniczy z Libanem.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka eksplozje było słychać w pobliżu bazy lotniczej Szajrat w prowincji Hims, a także w okolicy Damaszku, gdzie ulokowane są dwie inne bazy syryjskich sił powietrznych.

Wspierająca syryjski rząd szyicka organizacja Hezbollah poinformowała, że tego samego dnia syryjska obrona powietrzna przechwyciła trzy pociski wymierzone w lotnisko wojskowe w Dumajr na północny wschód od Damaszku. Przedstawiciele opozycji informują, że lotnisko to zostało użyte w kampanii wojskowej, aby odzyskać wschodnią Ghutę oraz rebeliancką enklawę na przedmieściach Damaszku.