Bronisław Komorowski stawił się w czwartek w Prokuraturze Krajowej, gdzie został przesłuchany w ramach postępowania dotyczącego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku. Były prezydent pojawił się w prokuraturze przed godz. 10 w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa i prawników.

Poproszony przez dziennikarzy o komentarz, Komorowski powiedział, zanim wszedł do budynku prokuratury, że zastanawia się, czy to był celowy zamysł, aby jego przesłuchanie odbyło się blisko daty 10 kwietnia. 

Z kolei po spotkaniu poinformował dziennikarzy, że nie sądzi, by wniosło ono cokolwiek nowego do śledztwa. Podtrzymał opinię, że pewnie chodzi tu o odwrócenie uwagi opinii publicznej od nierozliczenia się PiS z uprawianego od 8 lat "kłamstwa smoleńskiego".

Całą sytuację skomentował wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Bronisław Komorowski jako były marszałek, a potem i prezydent, ma z pewnością dużo do powiedzenia, więc jego przesłuchanie w charakterze świadka z całą pewnością jest zasadne. Śledztwo w tej sprawie powinno być zakończone dawno temu. Myślę, że trzeba zadać politykom PO pytanie, dlaczego nie zostało to śledztwo zakończone wcześniej

- stwierdził Bielan.

Na pytanie, czy zgadza się z wypowiedzią Komorowskiego z 2010 r, że państwo polskie po katastrofie smoleńskiej "zdało egzamin", zaznaczył, że "przygniatająca część Polaków widzi dzisiaj, że polskie państwo nie zdało egzaminu ani przed, ani w szczególności po katastrofie smoleńskiej". Jak dodał, ma na myśli "wyjaśnienie przyczyn tej katastrofy i rozliczenie winnych".

Z informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową wynika, że postępowanie, w ramach którego prokuratura wezwała Komorowskiego do złożenia zeznań, "obejmuje m.in. ówczesnych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, którzy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w sekcjach 95 ofiar katastrofy smoleńskiej ani nie wnioskowali o ich dopuszczenie do tych sekcji".

Nie nakazali również przeprowadzenia sekcji bezpośrednio po przewiezieniu ciał ofiar do Polski

 - zaznaczyła rzeczniczka PK.

W ramach śledztwa zespół prokuratorów ma też sprawdzić, dlaczego po przywiezieniu trumien do Polski nie otworzono ich.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej podkreśliła, że brak sekcji ofiar katastrofy bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski uniemożliwił wykrycie szeregu błędów związanych z identyfikacją ofiar.

W tej sprawie 3 sierpnia 2017 r. przesłuchany został już były premier, a obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Zeznania w charakterze świadków w tej sprawie złożyli jeszcze m.in.: były szef MSZ Radosław Sikorski, była minister zdrowia Ewa Kopacz, były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, były prokurator generalny Andrzej Seremet, były naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski.