- Jest dla mnie wielkim zaszczytem, ale zarazem jest dla mnie wielce znaczące panie prezydencie to, że spotykamy się dziś tutaj, w Polsce, ale zarazem w mieście, które widziało straszliwą tragedię narodu żydowskiego, w mieście, w którym nazistowscy Niemcy stworzyli obóz zagłady, obóz Auschwitz-Birkenau. Spotykamy się na marszu żywych

 - powiedział prezydent Duda.

- Spotykamy się po to, aby dać świadectwo pamięci o zagładzie narodu żydowskiego, ale zarazem, aby po raz 30. powiedzieć światu stąd właśnie, z tego miejsca, gdzie doszło do tej straszliwej tragedii, żeby powiedzieć - "nigdy więcej", żeby powiedzieć, czy wręcz krzyknąć - popatrzcie, do czego może prowadzić antysemityzm, popatrzcie do czego może prowadzić ksenofobia, rasizm

 - dodał. 

Prezydent Andrzej Duda wskazał także na pamięć o polskich Żydach pomordowanych w Holocauście.

- Zawsze będziemy pamiętać o 3 mln Polaków narodowości żydowskiej, obywateli RP zamordowanych przez nazistowskich Niemców. Świadectwo dawane przez ocalałych i ocalonych jest niezwykle ważne, zależy nam, by to świadectwo brzmiało - mówił prezydent.

Andrzej Duda nawiązał do historii II wojny światowej i podkreślił, że polskie państwo podziemne skazywało na wyroki śmierci szmalcowników, którzy wydawali Żydów nazistom.

Mówiąc o intencjach przyświecających tworzeniu nowelizacji ustawy o IPN, prezydent stwierdził:

- Chcę jeszcze raz z całą mocą powiedzieć: nigdy nie było intencją polskich parlamentarzystów, polskich polityków, stworzenie takiej regulacji, która powodowałaby zablokowanie tego świadectwa (o Holokauście).

Przypomniał, że obecnie zapisy noweli ustawy o IPN bada Trybunał Konstytucyjny.

Duda podkreślił w obecności prezydenta Izraela, że intencją noweli, była obrona prawdy historycznej.

- Ja, jako prezydent, chcę bronić tej prawdy z całą mocą, także w tych elementach, które są trudne dla Polaków

 - oświadczył.

Jak podkreślił w czasie II wojny światowej "zachowania ludzi były różne".

- Były takie, które trzeba potępić, których nie można zaakceptować. (...) Ale były też i chwalebne zachowania

 - zauważył. Prezydent przypomniał, że w okresie okupacji, na terenie Polski za pomoc Żydom groziła kara śmierci.

- Nigdy nie było systemowej, instytucjonalnej wrogości wobec Żydów ze strony polskiego państwa; wręcz przeciwnie. Żydzi byli obywatelami Rzeczypospolitej z całym szacunkiem ze strony polskich władz, także tych, które działały w podziemiu czy na emigracji

 - wymienił prezydent.

- Głęboko w to wierzę, że nasza wspólna obecność tutaj pokaże po raz kolejny światu, że "nigdy więcej" antysemityzmu, nigdy więcej ludobójstwa, nigdy więcej Holokaustu

 - dodał.

Prezydent podkreślił, że wierzy, iż dzisiejsze spotkanie z prezydentem Izraela umocni współpracę między Polską a Izraelem, także na polu bezpieczeństwa.

- Wierzę w to, że w tym dziele, które ja z całą mocą staram się realizować - budowania silnego polskiego państwa będziemy mogli czerpać z Izraela bardzo wiele cennych wzorców

 - podkreślił Duda. 

Prezydent Duda dziękował prezydentowi Izraela, że "przejechał tysiące kilometrów tutaj, dzisiaj do wolnej Polski, ale zarazem w to tragiczne miejsce". "Miejsce zagłady, ale i wielkiego świadectwa" - mówił.

Dziękował też prezydentowi Izraela za zaproszenie do uczestnictwa w Marszu Żywych.

- Dla mnie, jako człowieka, ale polskiego polityka to jest niezwykle ważne, bo to jedno z najtragiczniejszych zdarzeń jakie miało miejsce w historii Polski. W historii Polski, która liczy sobie 1052 lata, od chrztu Polski

 - mówił Duda.

Jak podkreśli, w Polsce przez niemal 1000 lat żyły obok siebie dwa narody - polski i żydowski.

- Gdzie tak wielu Żydów było obywatelami Rzeczypospolitej, gdzie tak wielu Żydów przez stulecia oddało życie za Polskę i za polskość. Za to, aby Polska mogła być, za to żeby 100 lat temu mogła odzyskać niepodległość, aby mogła tę niepodległość utrzymać

 - podkreślił prezydent.

Jak wskazał, ich groby są rozsiane po całej Polsce.

- Nie dlatego, że ktoś ich zamordował, tylko dlatego, że walczyli, by Polska mogła istnieć, by mogła być ich ojczyzną

 - zaznaczył Andrzej Duda.