Kłamstwa komisji Millera ostatecznie upadły. Poznaliśmy tezy raportu technicznego

/ Filip Blażejowski/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Raport komisji Jerzego Millera został uznany za nieważny i anulowany. Nie wytrzymał konfrontacji z naukowymi dowodami na rozerwanie samolotu Tu-154M w wyniku eksplozji, które wczoraj przedstawiła podkomisja ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Na pracę podkomisji wściekłością zareagowali dotychczasowi kłamcy smoleńscy. Szczególnie dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, który po prezentacji filmu zamiast zadać pytanie, obraził Antoniego Macierewicza.

Wczorajsza konferencja prasowa podkomisji wzbudziła dużo emocji. Jedynie Telewizja Polska nie zdecydowała się transmitować na żywo tego wydarzenia. Podkomisja przedstawiła wczoraj argumenty i zebrane dowody na eksplozję na pokładzie samolotu Tu-154M. Argumenty zostały przedstawione na specjalnie przygotowanym filmie.

„Na tragedię złożyło się wiele świadomych działań. Awaria i eksplozja doprowadziły do śmierci pasażerów tupolewa. Komisja przeprowadziła setki badań – najważniejszym jest rekonstrukcja Tu-154M, badanie lewych drzwi pasażerskich, badania w panelu aerodynamicznym czy wodnym. Eksperymenty pirotechniczne oraz analizy z zakresu fizyki i aerodynamiki. W wyniku badań naukowych dowiedliśmy, że w Tu-154M doszło do eksplozji. Wobec oddania śledztwa Rosjanom podkomisja musiała sięgnąć po naukowe metody działania. Podkomisja odtworzyła mapę, układ ciał oraz szczątków samolotu. Użyliśmy bliźniaczego samolotu ­Tu-154M, przesłuchaliśmy wielu świadków, których dotąd nie przesłuchano. Samolot zniszczyły co najmniej dwie eksplozje – pierwsza rozsadziła lewe skrzydło, wątpliwości ws. wybuchu nie mają również niezależni eksperci

– usłyszeliśmy na filmie.

Zanim jednak komisja przedstawiła swój dorobek, dowiedzieliśmy się, z jakich dowodów nie skorzystała komisja Millera. Jak się okazuje, eksperci pracujący w 2010 i 2011 r. pominęli część ekspertyz, dodatkowo zignorowali zeznania świadków, a także bronili się przed zbadaniem jedynego dowodu dostępnego na terenie Polski, czyli zwłok pasażerów. Przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pozostawia wątpliwości.

Co do natury eksplozji nie ma wątpliwości, co do jej kształtu – dyskutujemy. Te kwestie będą jeszcze uściślane. Pozostawiają otwarty kształt i charakter

– mówił Macierewicz.

Zdaniem szefa podkomisji zaprezentowany wczoraj raport zostanie uzupełniony przez końcowy dokument. Nie sformułował jednak daty, kiedy poznamy ostateczny raport.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Spora pomyłka brytyjskich linii lotniczych. Samolot, który leciał do Niemiec, wylądował w Szkocji

Zdjęcie ilustracyjne / By Lasse Fuss - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17982603

  

Brytyjskie linie lotnicze British Airways (BA) przeprosiły za pomyłkę, w wyniku której samolot, który miał rozkładowo polecieć do Duesseldorfu w Niemczech, wylądował... w szkockim Edynburgu.

BBC informuje, że najprawdopodobniej załoga, która przyszła w poniedziałek do pracy, błędnie zasugerowała się dokumentami z poprzedniego dnia, kiedy ten samolot leciał do stolicy Szkocji. Pasażerowie nie kryli zaskoczenia, kiedy po wylądowaniu piloci powitali ich w Edynburgu.

Połączenie z londyńskiego lotniska City było wykonywane na zlecenie BA przez niemiecką firmę WDL Aviation. Operator podkreślił, że "w żadnym momencie bezpieczeństwo pasażerów nie było narażone na niebezpieczeństwo", i potwierdził, że "po niezamierzonym postoju w Edynburgu pasażerowie (...) dolecieli do Dusseldorfu".

Samolot doleciał do Duesseldorfu z niespełna czterogodzinnym opóźnieniem. Linie BA przeprosiły pasażerów. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl