W tym roku Wielkanoc w Cerkwi i innych kościołach wschodnich, m.in. u grekokatolików, wypadła tydzień później, niż u katolików. Wynika to z nieco innego sposobu wyliczania daty tego święta w obu obrządkach. Dlatego tylko raz na kilka lat termin jest wspólny, bo zwykle Kościoły wschodnie obchodzą to święto później, a różnica może być nawet pięciotygodniowa.

W Białymstoku, stolicy regionu gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych, duży ruch tradycyjnie panuje na cmentarzu prawosławnym przy ul. Wysockiego, należącym do parafii pw. Wszystkich Świętych. Duchowni od rana święcą tam groby. Liturgii i panichidzie (modlitwie za zmarłych) przewodniczył w tej parafii abp Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej. Podobne uroczystości miały miejsce również w innych miejscowościach Białostocczyzny.

W niektórych miejscach malowane jajka przynoszono na cmentarze już w przedświąteczną sobotę, gdy wierni odwiedzali groby bliskich po święceniu pokarmów. Pisanka pozostawiona na grobie ma symbolizować udział w zmartwychwstaniu. Zgodnie z tym zwyczajem, w Wielką Sobotę groby m.in. swoich poprzedników odwiedził na cmentarzu wolskim w Warszawie zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita Sawa.

Okres paschalny, po Wielkiej Nocy, jest w Cerkwi ważnym czasem wspominania zmarłych. Jest to przede wszystkim tzw. Radonica - dzień wspominania i modlitw za zmarłych, przypadający w drugi wtorek po Zmartwychwstaniu Pańskim (w tym roku to 17 kwietnia). Wówczas także na cmentarzach pojawią się nie tylko znicze czy kwiaty, ale i pisanki. W wielu podlaskich wsiach praktykuje się też zwyczaj noszenia pisanek na cmentarze w niedzielę i poniedziałek, tydzień po świętach wielkanocnych.

Również grekokatolicy obchodzący teraz Wielkanoc w drugi i trzeci dzień świąt wspominają zmarłych.

Na cmentarz ruszają wtedy uroczyste procesje, odbywają się nabożeństwa.

- Oktawa po Wielkanocy jest czasem szczególnym, czasem modlitwy i pamięci za zmarłych u grekokatolików

 - powiedział PAP dziekan sanocki i proboszcz parafii greckokatolickiej w Komańczy w Bieszczadach ks. Andrzej Żuraw. Zaznaczył, że pamięć oddawana wtedy zmarłym jest "nawiązaniem do zmartwychwstania Chrystusa".

- Wielkanocne wspominanie zmarłych nie ma charakteru żałobnego, ale raczej jest w nim element nadziei, a więc oczekiwania, że tak, jak zmartwychwstał Chrystus, który jest Panem i Zbawicielem dla chrześcijan, że również oni będą uczestniczyć w zmartwychwstaniu; ci którzy zmarli i ci którzy czekają na moment przejścia z życia do śmierci

 – podkreślił duchowny.