Zygmunt Miernik ma propozycję dla Rosjan: Bierzcie swoje pomniki, oddajcie nam wrak!

/ niezalezna.pl

  

- Polska wolna, to ma być Polska sprawiedliwa, Polska bez układów, Polska bez złodziei - mówił podczas corocznej manifestacji pod Ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie Zygmunt Miernik. Protest jest upomnieniem się o prawdę. Były opozycjonista miał też pewną propozycję dla Rosji: "Mam takie przesłanie do pana ambasadora tego państwa totalitarnego, że my oddamy te pomniki zdrady rosyjskiej, które stoją na polskiej ziemi, w zamian za samolot".

Co roku 9. kwietnia Polacy przychodzą przed ambasadę Rosji w Warszawie i domagają się prawdy o katastrofie smoleńskiej, a także oddania kluczowych dowodów w śledztwie. Tak się stało również w tym roku.

- Trzeba pociągnąć do odpowiedzialności winnych, tych co mataczyli, tych, co poświadczali nieprawdę, tych, którzy otumaniali nas - Polaków, mówiąc nieprawdę. Rząd mówi, że będzie dobra zmiana wymiaru sprawiedliwości, a więc obowiązkiem tego wymiaru sprawiedliwości jest zająć się nimi. Bo zbrodnie nierozliczone, zbrodnie nieukarane będą zachęcać innych do robienia nowych zbrodni. Mamy przykłady w Polsce: nierozliczony Gdańsk, nierozliczony Poznań, nierozliczony Szczecin, Żołnierze Wyklęci. To oni przez tyle lat tumanili, oszukiwali. Wiemy, że wypłynęła w końcu prawda o Katyniu i wypłynie prawda o Smoleńsku. Bo prawda jest jedna. My nie żądamy niczego innego tylko prawdy. Nie półprawdy, nie ćwierćprawdy - prawdy. Jaka by nie była, ale prawdy.

- mówił przed budynkiem ambasady rosyjskiej Zygmunt Miernik.

- Ja mam takie przesłanie do pana ambasadora tego państwa totalitarnego, że my oddamy te pomniki zdrady rosyjskiej, które stoją na polskiej ziemi w zamian za samolot. Jak długo pseudopolskie władze będą bronić tych pomników? Ja byłem ostatnio zatrzymany tylko dlatego, że 31 marca miałem odpiłować czerwoną gwiazdę z pomnika, który już nie powinien tam stać. (...) Jak długo będą chronione te komunistyczne popłuczyny tutaj w Polsce? Kiedy zostaną oni odsunięci raz na zawsze i zdecydowanie? Dość tych odrostów stalinizmu, komunizmu i PZPR-ostwa! - mówił Zygmunt Miernik.

W dalszej części swojego przemówienia Zygmunt Miernik wezwał do systematycznego działania na rzecz rozliczania zbrodni i układów z poprzednich lat.

- To już następne, czwarte pokolenie, które walczy z Żołnierzami Wyklętymi. Najwyższy czas ich rozliczyć i myślę, że to nastąpi. Bo im wcześniej się weźmiemy do tej pracy, tym wcześniej ją zakończymy. I nie mówmy że się nie da, że nie można, że są przeszkody. Sprzątajmy to punkt po punkcie. Bo Polska wolna, to ma być Polska sprawiedliwa, Polska bez układów, Polska bez złodziei - dodał.

- Panie ambasadorze, Pan sobie bierze pomniki, a my sobie bierzemy wrak. Każdy niech to zrobi na własny rachunek, jesteśmy gotowi już jutro wyjeżdżać po niego - zaapelował Zygmunt Miernik.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceminister kultury: Dzięki Polsce udało się zablokować niekorzystną dyrektywę

/ pixabay.com/CC0/Capri23auto

  

Prezydencja rumuńska odwołała dzisiaj wieczorem zaplanowane na poniedziałek negocjacje krajów UE z Parlamentem Europejskim ws. kontrowersyjnych regulacji dot. prawa autorskiego po tym, gdy państwa członkowskie nie potrafiły znaleźć kompromisu ws. mandatu do negocjacji.

Informacje te potwierdziła rzeczniczka rumuńskiej prezydencji Raluca Anghel. Jak zaznaczyła, krajom członkowskim nie udało się wypracować mandatu do negocjacji z PE i prezydencja musi teraz rozważyć, jakie podjąć dalsze kroki w tej sprawie.

- Propozycja dotycząca dyrektywy w sprawie praw autorskich jest bardzo złożona (…). Mogłaby przynieść wiele korzyści jednolitemu rynkowi cyfrowemu, ale niesie ze sobą również wiele konsekwencji i Rada UE potrzebuje więcej czasu na to, aby osiągnąć mocne stanowisko

 – powiedziała Anghel. Nie chciała jednak podać szczegółów piątkowych rozmów.

- Nie było wystarczającej zbieżności stanowisk w kluczowych kwestiach, negocjacje odwołano i nie jest to niespodzianką. Prezydencja ma wypracować nową propozycję mandatu na podstawie przedstawionych stanowisk i zaproponować tryb działania

 – powiedział PAP unijny dyplomata.

Polska jest zadowolona z tego, co się stało w piątek w Brukseli.

- Dzięki Polsce udało się zablokować niekorzystną dyrektywę o prawie autorskim. Nie ma mandatu do trilogu. Czekamy na kolejną propozycję prezydencji

 – napisał na Twitterze wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski.


Parlament Europejski poparł we wrześniu projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczącym internetu. Za propozycją opowiedziało się wtedy 438 europosłów, przeciw było 226, a 39 wstrzymało się od głosu.

Było to drugie podejście do projektu dyrektywy o prawie autorskim. Na początku lipca europosłowie odrzucili stanowisko komisji prawnej PE, we wrześniu propozycja projektu uzyskała większość.

Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Przepisy wzbudzają sporo kontrowersji. Przeciwnicy tych regulacji ostrzegają przed cenzurą w internecie i końcem wolności w sieci, zwolennicy wskazują natomiast, że zmiana prawa jest konieczna, by chronić twórców i dostosować przepisy do rzeczywistości.

Eurodeputowani utrzymali budzący zastrzeżenia art. 13 projektu dyrektywy, który wprowadza obowiązek filtrowania treści pod kątem praw autorskich, oraz art. 11, dotyczący tzw. praw pokrewnych dla wydawców prasowych.

Proponowane przez eurodeputowanych przepisy przewidują, że giganci internetowi, np. platformy takie jak Facebook, będą musieli płacić, jeśli korzystają z pracy artystów i dziennikarzy.

PE podkreśla, że wiele wprowadzonych przez niego zmian ma na celu zagwarantowanie, że artyści, zwłaszcza muzycy, wykonawcy i autorzy scenariuszy, a także wydawcy wiadomości i dziennikarze, otrzymają wynagrodzenie za swoją pracę gdy inni korzystają z niej za pośrednictwem takich platform, jak YouTube lub Facebook, oraz agregatorów wiadomości, takich jak Google News.

Stanowisko europarlamentu zaostrza proponowane przez Komisję Europejską rozwiązania w sprawie odpowiedzialności platform internetowych i agregatorów za naruszenia praw autorskich. Dotyczyć ma to również fragmentów, gdzie wyświetlana jest tylko niewielka część tekstu wydawcy wiadomości.

W tekście uściślono również, że niekomercyjne encyklopedie online, takie jak Wikipedia, oraz platformy oprogramowania open source, takie jak GitHub, będą automatycznie wyłączone z wymogu przestrzegania praw autorskich.

Europosłowie opowiedzieli się też za wzmocnieniem pozycji autorów i wykonawców, umożliwiając im żądanie dodatkowego wynagrodzenia od strony wykorzystującej ich prawa, jeśli początkowo uzgodnione wynagrodzenie stało się "nieproporcjonalnie" niskie w stosunku do generowanych wpływów.

W tekście dodano również, że korzyści powinny obejmować "przychody pośrednie". Umożliwiłoby to również autorom i wykonawcom cofnięcie lub wypowiedzenie wyłączności licencji na eksploatację ich utworów, jeżeli uznaje się, że strona posiadająca prawa do eksploatacji nie respektuje ich praw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl