Wnuk Anny Walentynowicz ujawnia: Po katastrofie telefon mojej babci działał!

Grób Anny Walentynowicz / Fot. Fotomag/Gazeta Polska

  

Nadzieja, że babcia żyje trwała bardzo długo, ponieważ po katastrofie jej telefon działał. Telefon działał, ale nikt go nie odbierał, więc liczyliśmy, że może babcia źle się poczuła i nie pojechała - wspominał dziś wnuk Anny Walentynowicz, Piotr Walentynowicz. Powiedział też, że nie jest zaskoczony tym, iż na rocznicę katastrofy smoleńskiej nie będzie gotowy raport końcowy podkomisji sejmowej Antoniego Macierewicza.

Wspominając dzień katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku, radny Gdańska Piotr Walentynowicz mówił, że po uzyskaniu informacji o katastrofie rodzina próbowała się skontaktować z kimkolwiek.

Z kancelarią premiera, prezydenta, gdziekolwiek się dało (...) Nadzieja trwała bardzo długo, ponieważ dzwoniliśmy do babci, a jej telefon działał. Telefon działał, ale nikt go nie odbierał, więc liczyliśmy, że może babcia źle się poczuła i nie pojechała. Zakładaliśmy, że jeśli by była w tym samolocie, to telefon uległby zniszczeniu

- wyjaśnił w rozmowie w Polsat News.

Dodatkowo były jeszcze te niespójne informacje. Gdzieś podawano, że ktoś przeżył; że jakieś osoby przeżyły

- dodał.

CZYTAJ TEŻ: „Babcia była szczęśliwa, że prezydent zaprosił ją do Katynia”. Wspomnienie o Annie Walentynowicz

Zapytany o raport podkomisji Antoniego Macierewicza, który zostanie opublikowany 10 kwietnia w formie technicznej, Piotr Walentynowicz zaznaczył, że nie jest tym zdziwiony.

To, że wszyscy oczekiwali raportu całkowitego na rocznicę jest raczej efektem nierzetelnego przekazu medialnego. Dla mnie było oczywiste, że na 8. rocznicę nie da rady zakończyć wszystkich badań. Jeśli będzie raport, to będzie on częściowy

- przekonywał.

Komentując planowane odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej Piotr Walentynowicz stwierdził, że "najważniejsze, że jest".

Czekaliśmy osiem lat. Przez osiem lat nie udało się godnie upamiętnić śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ludzi, którzy mu towarzyszyli w tej misji do Katynia. To oczywiste, że było to efektem działań ówczesnego rządu, a obecnej opozycji. W ogóle nie biorę sobie do serca ich słów. Dla mnie jest istotne to, że w końcu możemy w godny sposób upamiętnić tych ludzi

- wyjaśnił.

CZYTAJ TEŻ: Nie znają wstydu! Dla "pokazówki" politycy PO zbojkotują odsłonięcie pomnika. "Osąd trzeba pozostawić historii"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nowe sankcje będą szokiem dla Rosji

zdjęcie ilustracyjne / apreklama CC0

  

Były długoletni minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin powiedział dziś, że gospodarka tego kraju adaptowała się do obecnych sankcji, ale wszelkie nowe sankcje mogą skutkować dla niej nowym szokiem, a dla biznesu - koniecznością adaptacji na nowo.

Kudrin, który obecnie jest szefem Izby Obrachunkowej (odpowiednika polskiego NIK) powiedział, że działalność biznesowa wyróżnia się tym, że szuka nowych dróg podejmowania decyzji.

Z tego powodu, rzeczywiście, adaptowaliśmy się do nowych sankcji, ale niestety, wszelkie nowe sankcje wywołają nowe szoki i konieczność nowej adaptacji. I mogą być one ostrzejsze niż to, co jest teraz

- ocenił.

Były minister powiedział także, że Rosja „traci z powodu sankcji”, a jednocześnie ocenił, że „gospodarka jakby wchłonęła” dotychczasowe ograniczenia. Niemniej krajowi trudniej jest osiągać wyznaczone zadania.

Wcześniej dziś media opublikowały ocenę ministerstwa gospodarki Rosji, które oszacowało, iż Rosja straciła w 2018 roku ok. 6,3 mld USD na sankcjach i ograniczeniach handlowych nałożonych na nią przez inne kraje. Największe straty - 2,4 mld USD - spowodowały ograniczenia nałożone przez UE. Koszt sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone ministerstwo gospodarki oszacowało na 1,2 mld USD.

Sankcje wobec Rosji Unia Europejska nałożyła w 2014 roku w związku z aneksją Krymu i agresją na wschodzie Ukrainy. W odpowiedzi Rosja wprowadziła embargo na wiele produktów żywnościowych z UE. W ostatnich dniach media w Rosji podały, że Federalna Służba Celna (FTS) zaproponowała rozszerzenie tego embarga o kolejne produkty, m.in. oliwki, soki i dżemy czy konserwy mięsne i rybne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl