Wizyta chorwackich artylerzystów

/ mat. 11. pa / http://11pa.wp.mil.pl/pl/1_1305.html

  

W czwartek 11. Mazurski Pułk Artylerii gościł przedstawicieli chorwackiej armii, należących do batalionowej grupy bojowej NATO stacjonującej w Bemowie Piskim.

Podczas spotkania dyskutowano o możliwościach wzajemnej współpracy. Zaprezentowano również działania bojowe 3. Dywizjonu artylerii rakietowej, który realizował zajęcia na Przykoszarowym Placu Ćwiczeń. Obecność wojsk chorwackich była świetną okazją nie tylko do wymiany doświadczeń artyleryjskich i porównania wyposażenia, ale także do doskonalenia umiejętności językowych - czytamy na portalu 11. Pułku Artylerii.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 11. pa.
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie ma informacji o grotołazach

zdjęcie ilustracyjne / Śmigłowiec TOPR; zdjęcie ilustracyjne / By Grzegorz Mroczka - Praca własna / self-made, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3726825

  

Nie mamy nowych informacji o grotołazach. Akcja poszukiwawcza jest kontynuowana, całą noc ratownicy i pirotechnicy będą pracowali w jaskini, a o godz. 6 zastąpi ich kolejna zmiana – poinformował wieczorem naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podał, że wyruszyła kolejna ekipa transportowa, która zaniesie pod jaskinię potrzebny sprzęt. Ratownicy nadal przeprowadzają detonacje – celem jest dostanie się do "rury" o szerokości około 1 m i głębokości około 3 m. Odchodzi od niej korytarz, którego ratownikom nie udało się jeszcze ocenić.

Zapytany przez dziennikarzy, jak wygląda praca ratownika, naczelnik TOPR wyjaśnił, że ratownik, zabezpieczony przez pozostałych, podchodzi do miejsca, gdzie musi wykonać odwierty, zakłada do nich materiały wybuchowe, podłącza kable, wychodzi na zewnątrz, gdzie odpala się ładunek. Kolejni ratownicy wchodzą do jaskini, aby usunąć skutki wybuchu. Naczelnik zaznaczył, że wietrzenie w jaskini jest dobre.

Dodał, że zapowiadany deszcz nie powinien wpłynąć na bezpieczeństwo ratowników w jaskini, ale może utrudniać dojście do niej.

Akcja poszukiwawczo-ratunkowa dwóch grotołazów, odciętych przez wodę w części korytarza w tzw. Przemkowych Partiach, trwa od soboty wieczorem. Od tego czasu – wyjaśnił naczelnik – "osobowejść" do jaskini było 84.

Nie udało się nawiązać kontaktu z poszukiwanymi. Na początku akcji natrafiono na pozostawione przez nich uprzęże, słyszano też "chlapanie", które mogło pochodzić od jednego z poszukiwanych. Pierwsze strzały pirotechniczne spowodowały zanieczyszczenie wnętrza tlenkiem węgla i konieczność wycofania się ratowników. Specjaliści przygotowali odpowiedni system wentylacji jaskini. Potem po kolei wysadzali najciaśniejsze fragmenty jaskini i transportowali kamienie tak, by nie przeszkadzały w przesuwaniu się ratowników do przodu.

Ratownicy odtworzyli trasę wędrówki grotołazów od miejsca, gdzie znaleźli ich ekwipunek.

Jeżeli potwierdzą się informacje ratowników, że grotołazi nie byli przygotowani do biwaku w jaskini, to może oznaczać ryzyko bardzo głębokiej hipotermii, wręcz z dużym prawdopodobieństwem śmierci poszukiwanych. W jaskini panuje stała temperatura około 4 stopni Celsjusza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl