Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, zataił w oświadczeniu majątkowym za 2012 rok około 180 tysięcy złotych – taki zarzut właśnie postawiła mu prokuratura. CZYTAJ WIĘCEJ

Im bliżej wyborów tym częściej można się spodziewać kreowania przez podporządkowaną politycznie prokuraturę kolejnych spraw i wątków. I kolejnych sensacji medialnych – napisał Adamowicz w oświadczeniu przesłanym PAP.

Dodał, że nie może odnieść się do decyzji prokuratury, bo ta "nie przedstawiła żadnego pisemnego uzasadnienia swojej decyzji".

Jak rozumiem po 2 latach pracy prokuratura wrocławska znalazła nowy wątek w sprawie oświadczeń majątkowych - sprawie, która od dawna znajduje się w sądzie. Przypomnę, że w grudniu prokuratura wrocławska postawiła zarzuty w sprawach podatkowych, mimo że nie zakończono postępowań żadną ostateczną decyzją podatkową, która mogłaby być podstawą do postawienia tych zarzutów – napisał Adamowicz.

W tych sprawach prokuratura postępuje gorliwie. W innych nie. W sprawie naszego lokalnego klubu Gedania, a chodzi o 16 milionów zł, śledztwo się ślimaczy. Cicho o działaniach prokuratury w sprawie mającej wymiar krajowy - kolekcji Czartoryskich kupionej przez wicepremiera (Piotra) Glińskiego za 100 milinów euro i przerzucenia pieniędzy do księstwa Lichtenstein. Wnioski nasuwają się same" – czytamy w oświadczeniu.