12-letni Luis czuje się samotny. Nie ma żadnych przyjaciół, a jego ojciec – ufolog Armin – całe noce spędza przy teleskopie, szukając śladów życia w kosmosie. Na domiar złego, dyrektor ze szkoły Luisa chce wysłać chłopca do internatu poza miastem. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy na podwórku Luisa rozbija się UFO, pilotowane przez trójkę wesołych kosmitów. Chłopiec szybko zaprzyjaźnia się z obcymi i ukrywa ich przed swoim tatą, który jest przekonany, że kosmici są niebezpieczni. Próbując pomóc ufoludkom w powrocie na macierzystą planetę, Luis sam nabiera ochoty na wielką kosmiczną podróż.

Tak brzmi opis fabuły filmu animowanego "Luis i obcy", który już w piątek 6 kwietnia wejdzie na nasze ekrany. W polskiej wersji językowej swojego głosu użyczy Małgorzata Kożuchowska, która od  lat należy do czołówki polskiego dubbingu. Widzowie najczęściej słyszą jej głos w familijnych produkcjach, gdzie z powodzeniem wciela się w role kolejnych super mam. W tym względzie nie ma sobie równych, co potwierdza jej liczne animowane potomstwo. Na dużym ekranie wychowywała już, m.in.: koleżankę Małego Księcia, rodzeństwo odkrywające „Sekrety morza”, ptaki bociany („Riko prawie bocian”), a nawet zebry („Kumba”). Tym razem aktorka przejdzie na ciemną stronę mocy. Jako złośliwa i uparta „facetka w czerni” – Pani Zgagarin – będzie tropić najśmieszniejszych kosmitów w całej galaktyce.  

„Luis i obcy” to opowieść pełna akcji i humoru. Główny bohater, Luis, jest chłopcem, z którym łatwo można się utożsamić i kibicuje mu się od początku do samego końca. Jeśli chodzi o moją postać, Panią Zgagarin, to jest ona klasycznym czarnym charakterem. Widać to w jej osobowości, zachowaniu, a nawet wyglądzie. Pikanterii dodaje fakt, że skrywa mroczną tajemnicę.  

- mówi o swojej postaci Kożuchowska.

Oprócz niej, w polskiej obsadzie znaleźli się m.in. Paweł Domagała, Jarosław Boberek, Tomasz Borkowski, Klaudiusz Kaufmann, Kamil Kula, Sara Lewandowska, Anna Apostolakis i objawienie The Voice Kids, chłopak o wielu głosach – Antek Scardina. Razem pokażą wam, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w… kosmosie, a najlepsze na smutki są zielone ufoludki.