Niedługo będzie to kraj z największą liczbą chrześcijan. Dziś - cierpią oni nagminnie z rąk komunistów

W te dni nawet setki milionów mieszkańców Chin, narażając się komunistycznych władzom, będą obchodziły chrześcijańskie święto. - Chińczycy coraz częściej widzą chrześcijaństwo jako czynnik, który może odbudować zniszczoną tkankę narodu chińskiego i stąd liczba wiernych w Państwie Środka rośnie. Dziś wynosi ponad 100 mln i szacuje się, że w 2030 r. będzie ich 247 mln, a więc znacznie więcej niż w Brazylii, USA czy Meksyku – mówi portalowi niezalezna.pl korespondentka „Codziennej” na Tajwanie Hanna Shen.

allen LI CC BY 2.0

W tym roku w okresie przedświątecznym chińscy chrześcijanie przeżyli kilka trudnych chwil.

Kilka dni temu chińska policja zatrzymała na 24 godziny biskupa tzw. Kościoła podziemnego Guo Xijin’a. Duchowny, który został niedawno poproszony przez Watykan o ustąpienie miejsca kapłanowi uznawanemu przez komunistyczne władze, wrócił do domu, ale ma w tej chwili zakaz odprawiania mszy w okresie Wielkanocnym – opowiada Shen. - Pod koniec lutego zmarł w szpitalu wojskowym w mieście Nanjing znany chrześcijański prawnik Li Baiguang. Raczej nic nie pozostawia wątpliwości, że do śmierci Li przyczyniła się komunistyczna władza. Li cieszył się dobrym zdrowiem i zaledwie kilka tygodni przed śmiercią pojechał do Waszyngtonu, by wziąć udział w Narodowym Śniadaniu Modlitewnym jako członek delegacji chińskich działaczy na rzecz praw człowieka. 21 marca aresztowany ponownie został inny chrześcijański prawnik Zhang Kai. Zhang jest m.in. założycielem grupy „Prawnicy za ochroną krzyża”, skupiającą mecenasów z całych Chin i mającą nieść pomoc prawną kościołom, z których usuwane są krzyże i w których wierni broniący krucyfiksów trafiają do aresztów.

To tylko kilka przykładów prześladowań z ostatnich tygodni - kolejna odsłona w walce jaką komunistyczne władze ChRL z prezydentem Xi Jinpiniem na czele wypowiedziały chrześcijaństwu. To właśnie Xi głosi, że dominującą ideologią w jego kraju jest „socjalizm o chińskiej charakterystyce” i jest autorem tzw. kampanii synizacji religii mającej polegać na tym, że kościoły m.in. za pomocą symboli muszą się dostosować do „kultury i społeczeństwa chińskiego, będącego pod władzą komunistyczną”

- wyjaśnia korespondentka sytuację chrześcijan w Państwie Środka.

Ale jak dodaje, jest też wspaniała nowina:

Chińczycy coraz częściej widzą chrześcijaństwo jako czynnik, który może odbudować zniszczoną tkankę narodu chińskiego i stąd liczba wiernych w Państwie Środka rośnie. Dziś wynosi ponad 100 mln i szacuje się, że w 2030 r. będzie ich 247 mln, a więc znacznie więcej niż w Brazylii, USA czy Meksyku.

Spędzając Wielkanoc w gronie rodzinnym, w spokoju, warto pamiętać o tych, którzy nadal są prześladowani za swoją wiarę w Chinach. Pomódl by uciskani i cierpiący chrześcijanie w Państwie Środka znajdowali w sobie siłę do naśladowania Chrystusa, która wesprze ich w dźwiganiu Krzyża, a w utrapieniu ustrzeże ich wiarę

- zwraca się do czytelników niezalezna.pl Hanna Shen.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Hanna Shen #chrześcijanie #Chiny

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo