Argumentacja głowy państwa nie tylko dla mnie, ale także dla wielu innych osób jest nie do przyjęcia. Obrona członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego czyli WRON, mówienie o szacunku dla zmarłych stoi w jawnej sprzeczności do cierpień, które poniosły ofiary Informacji Wojskowej, której funkcjonariuszami byli Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski, ofiary staniu wojennego, wszyscy ci, którzy byli mordowani, prześladowani i szykanowani w latach 1944-1989. Z jednej strony mamy szczątki kości na Polskich Łączkach naszych Bohaterów, z drugiej – spokojny żywot komunistycznych generałów a później urządzanie im pogrzebów z honorami.

Czy ktoś, głosując na Andrzeja Dudę przypuszczał, że weźmie on w obronę komunistycznych zbrodniarzy? Że jego doradcami zostaną ludzie powiązani z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi?  Teraz coraz bardziej są zrozumiałe są jego decyzje: zawetowanie ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości, dążenie do usunięcie z funkcji ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, obrona gen. Jarosława Kraszewskiego z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To, co zrobił Andrzej Duda zapisze się na kartach historii.