Afera łapówkarska w Nowym Targu, którą od dłuższego czasu wyjaśnia Prokuratura Regionalna w Krakowie wspólnie z funkcjonariuszami tamtejszej delegatury ABW, zatacza coraz szersze kręgi.

Wcześniej ABW zatrzymało dyrektora PZD w Nowym Targu Roberta W. oraz jego zastępcę Krzysztofa Sz., którzy usłyszeli zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych. Ten pierwszy cały czas przebywa w areszcie.

Ale skoro jedni brali łapówki, to ktoś im je wręczał. Teraz wiadomo, że podejrzanym jest przedsiębiorca budowlany Stanisław Ch., który usłyszał zarzuty "udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne".

Decyzją krakowskiego sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany - na trzy miesiące.

Nie jest on pierwszym biznesmenem, który odpowie za korumpowanie urzędników. Zarzuty usłyszały już cztery osoby z firm realizujących prace zlecone przez PZD w Nowym Targu.

Łączna kwota łapówek robi wrażenie - półtora miliona złotych! A to zapewne nie koniec, bo jak ustalił portal niezalezna.pl - sprawa jest rozwojowa, czyli - kolejnych łapówkarzy mogą "odwiedzić" agenci ABW. Chyba że sami się zgłoszą.