Wysokie polskie odznaczenie dla węgierskiego ministra

/ Guillaume Speurt \ CC BY-SA 2.0

  

Węgierski minister zasobów ludzkich Zoltan Balog otrzymał dziś Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP z rąk minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej w uznaniu wybitnych zasług w rozwijaniu polsko-węgierskiej współpracy.

Odznaczenie zostało przyznane Balogowi przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Zoltan Balog to przede wszystkim osoba niezwykle zaangażowana na rzecz rozwoju relacji polsko-węgierskich i zacieśniania współpracy regionalnej. Jest inicjatorem i inspiratorem licznych projektów z zakresu stosunków polsko-węgierskich i gorącym orędownikiem zacieśniania współpracy między naszymi krajami

– mówił w laudacji ambasador Jerzy Snopek.

Jak podkreśliła w rozmowie z polskimi dziennikarzami minister Rafalska, obszarów współpracy polsko-węgierskiej, w których Balog działa, jest bardzo wiele, gdyż jako minister wypełnia on liczne kompetencje: w sferze kultury, polityki rodzinnej, edukacji, sportu czy zdrowia.

Ja go też określam jako takiego przewodnika po wartościach rodzinnych. Nie ma dyskusji, nie ma debaty, czy to w Budapeszcie, czy w Grupie Wyszehradzkiej, czy gdziekolwiek w Europie byśmy się spotkali, żeby pan minister nie odwoływał się do wagi wartości w kreowaniu polityki rodzinnej, do tożsamości, do współpracy, do potrzeby budowania silnej rodziny

- oświadczyła.

Zaznaczyła m.in., że węgierski minister uczestniczył w wielu uroczystościach związanych z Rokiem Kultury Węgierskiej w Polsce w 2016 i 2017 r., a także zaangażował się w tworzenie Fundacji im. Wacława Felczaka, której celem jest przekazywanie tradycji przyjaźni polsko-węgierskiej młodszym pokoleniom. Dodała, że w obszarze, za który ona sama odpowiada, Polska przygląda się rozwiązaniom stosowanym od lat na Węgrzech i czerpie inspirację z tutejszej polityki rodzinnej.

Zoltan Balog jest protestanckim pastorem i politykiem. W latach 2010-2012 sprawował funkcję wiceministra administracji i sprawiedliwości, od 2006 r. pełni mandat poselski, a od 2012 r. jest ministrem zasobów ludzkich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poeta oskarża: UE dokonuje siłowej transfuzji chorej krwi do zdrowego polskiego organizmu - WIDEO

Maciej Rembarz / niezalezna.pl

  

Jesteś dumny, że skończyłeś polonistykę w PRL? Gówno, chłopcze! Skończyłeś skrócony kurs polonistyczny, napisany przez agitatorów. Inteligencja nie może być wiernopoddańcza i przytakiwać dobrze uposażonym urzędnikom. Mówią, że mamy cieszyć się wolnością. A stajemy się co raz bardziej zniewoleni. Myślimy jakimiś stemplami brukselskimi, które nam na tyłkach odciskają. Powtarzamy cudze marzenia, cudze pragnienia, cudze chęci. Gdy wyzbędziemy się własnych snów, niewiele nam zostanie – mówi poeta Maciej Rembarz. Przed bagnem elit III RP uciekł do Puszczy Noteckiej, gdzie hoduje kozy. Odnalazł go tam Piotr Lisiewicz, a unikalną rozmowę z poetą obejrzeć można poniżej.

Macieja Rembarza słuchać można godzinami.

Fascynujemy się wielkimi oryginałami w polskiej kulturze, jak Witkacy, Sergiusz Piasecki czy Marek Hłasko. A nie wiemy, że tacy żyją i dziś, gardząc tanią popularnością. Taką legendą jest Maciej Rembarz, który siedział w więzieniu, pracował w ZOO i sprzedawał miody na Rynku Jeżyckim. A teraz zaszył się w puszczy i pisze wiersze, o których nie mówi się na salonach, a kiedyś zostaną uznane za może najlepsze, co dziś powstaje. Taki jest tomik „Wiersze z oddechu Przybyszewskiej”

– mówi Piotr Lisiewicz, który wyciągnął poetę z puszczy.

Za komuny wyrzucono go ze szkoły, bo mówił uczniom prawdę o Katyniu. W komunizmie pisał do szuflady, w III RP jego pierwsze tomiki uznano za sensację, wydał je „Czas Kultury”, któremu szefował Rafał Grupiński. Ale szybko zaczął oddalać się od tego świata.

Już wtedy zauważyłem, że to środowisko literackie tak trochę „kląska”. To są takie słowicze trele, słodkie, ale co raz słabsze. Bez świeżego powietrza bazaru, kultura nie ma szans

– wspomina.

Po 2010 r. nazywa siebie „sektą smoleńską”. Konformizm elit III RP uznał za stan nie do zniesienia. Dziś mówi:

Myślę, że to co wyprawia z nami UE, to taka siłowa transfuzja. Przepompowywanie chorej krwi do zdrowego organizmu. Tak zwana polska inteligencja – tak zwana, bo jej daleko do prawdziwej – po prostu idzie jak cielęta a rzeź. Ufa. To jest jakoś epidemia, amnezja dziwna, która nie potrafi wyciągnąć wniosków, nie pamięta co to jest zależność. Powstała taka melasa, której ani nie można kopnąć w dupę, ani wyrzucić za drzwi. No bo to jest coś nieokreślonego.

Obejrzyj poniżej mocną rozmowę z Maciejem Rembarzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl