Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) poinformował we wtorek o wydaniu zgody na budowę gazociągu Nord Stream 2 w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec na Bałtyku. Kończy to procedurę pozyskiwania w Niemczech zezwoleń na budowę tego gazociągu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemcy grają na dwa fronty. Jadwiga Wiśniewska: Nord Stream 2 łamie wszelkie zasady wspólnotowe. To projekt polityczny

Przez ostatnie miesiące przedstawiciele Waszyngtonu kilkakrotnie wypowiadali się stanowczo przeciwko tej niemiecko-rosyjskiej inicjatywie na Morzu Bałtyckim. W opinii dziennikarza, amerykanisty Wiktora Młynarza zablokowanie Nord Stream II (NSII) jest dla USA kluczową sprawą z trzech powodów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Amerykańska dyplomacja mówi wprost: „Nord Stream 2 to broń polityczna”

Po pierwsze, jego budowa zmniejszy efekt różnych sankcji, które zostały nałożone na Federację Rosyjską (FR) w ostatnich latach -  wyjaśnia. - Celem sankcji jest zmuszenie objętego nimi państwa do jakiegoś zachowania – w wypadku FR oddania Krymu i wycofania się z wschodniej Ukrainy – poprzez negatywny efekt, jaki mają na gospodarkę. Robienie z takim państwem interesów sprawia, że wpływ sankcji na gospodarkę jest mniejszy, a tym samym ich efekt oddala się w czasie. I o ile nie wiadomo, czy NSII faktycznie przyniesie zyski, o tyle jest to niebezpieczny precedens, który może zachęcić do łamania sankcji inne firmy. Dodatkowo takie bezczelne łamanie sankcji pokazuje, że Zachód nie jest monolitem i poszczególne państwa mogą łamać ustalenia jeżeli im się to opłaci – a Rosjanie na pewno wezmą te podziały pod uwagę przy opracowywaniu własnych strategii na następne lata

- zastrzega.

Jako drugi powód blokowania NSII przez USA Młynarz wymienia bezpieczeństwo energetyczne Europy.

Gaz jest kluczowym surowcem, a zamknięcie jego dopływu może mieć katastrofalny efekt. Da to Rosji bardzo silny argument we wszelkich dyskusjach z Niemcami i resztą państw korzystających z rosyjskiego gazu. I zwiększy ryzyko, że jeśli będzie potrzebna zdecydowana reakcja na działania FR, to nie nastąpi, bo państwa UE będą bały się, że im Rosjanie kurek zakręcą. Zwiększanie importu gazu z FR – a po to przecież Niemcy inwestują w drugą nitkę NS – sprawia, że to ryzyko robi się większe

- przewiduje dziennikarz.

Kolejnym powodem protestów Waszyngtonu przeciwko NSII według Młynarza jest to, że Amerykanie sami chcą wejść na europejski rynek surowcowy.

USA mają ogromne złoża gazu łupkowego, jego eksploatacja rośnie w bardzo szybkim tempie, i będzie rosła jeszcze bardziej. Administracja Donalda Trumpa i kongres po cichu likwidują wszelkie przepisy i ograniczenia, jakie na łupki nałożył Barack Obama. Działając więc w interesie własnego narodu, amerykańscy politycy działają też w interesie amerykańskich firm, co przełoży się na popularność wśród wyborców i datki na kampanie

- tłumaczy Młynarz.

Z naszej perspektywy ważne są dwie kwestie. Zablokowanie NSII jest ważne dla przedstawicieli obu partii w Kongresie USA – w połowie marca sekretarz skarbu Steven Mnuchin dostał list żądający zdecydowanych działań w kierunku blokady NSII podpisany zarówno przez Republikanów jak i Demokratów. Do tego ta kwestia praktycznie nie istnieje w amerykańskim życiu politycznym, a przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia co to jest NSII i dlaczego jego zablokowanie jest ważne. Dzięki temu nie ma praktycznie ryzyka, że jakiś amerykański polityk będzie je sabotował aby ugrać trochę poparcia w roku wyborczym. Dla Trumpa natomiast walka z NSII to łatwy sposób na zdobycie popularności. Antyrosyjskie nastroje są w USA największe od czasów Zimnej Wojny, a sam Trump jest przez lewicę oskarżany o prorosyjskość, a nawet o bycie rosyjskim agentem, już od czasów kampanii wyborczej. Blokując NSII będzie mógł pokazać, że te oskarżenia nie mają sensu

- mówi Amerykanista.

CZYTAJ WIĘCEJ: To nie będzie w smak ani Putinowi, ani Merkel. Senatorowie USA solidarnie przeciw Nord Stream 2!

Pozostaje najtrudniejsza kwestia – jak?  Wszyscy zdają sobie sprawę, że jedynym realnym sposobem na blokadę NSII jest uderzenie nie w Rosję, a w Niemcy. Tyle tylko, że Niemcy są dla USA bardzo ważnym partnerem handlowym, a do tego mają bardzo silną pozycję w UE. Amerykanie mogą się bać zdecydowanej konfrontacji z RFN i rozpętania z nimi wojny handlowej. Z drugiej strony w razie nałożenia sankcji na niemieckie firmy współpracujące przy NSII tamtejszemu rządowi będzie trudno oficjalnie bronić współpracy z reżimem Putina. Czy dojdzie do jakiś zdecydowanych działań i czy USA uda się zablokować NS II? Czas pokaże. Przy tak skomplikowanej sprawie na stawianie jakichkolwiek hipotez jest zdecydowanie za wcześnie

- podsumowuje Wiktor Młynarz.