MON o zarzutach totalnej opozycji: Nie mają odniesienia do rzeczywistości

/ / Fotobaza Gazeta Polska © Marian Paluszkiewicz 2017, All Rights Reserved

  

Ministerstwo Obrony Narodowej w specjalnym komunikacie odrzuca zarzuty polityków PO  Tomasza Siemoniaka i Czesława Mroczka o przepłaceniu za systemy „Patriot”. Ostateczny koszt I fazy Programu „Wisła” wyniósł 4,75 mld USD. "To o ponad połowę mniej niż zaproponowano nam na początku negocjacji (10,5 mld USD), zatem zarzuty opozycji dotyczące rzekomego „przepłacenia” za Patrioty nie mają odniesienia w rzeczywistości” – napisało w komunikacie MON.

Dziś szef MON Mariusz Błaszczak, w obecności m.in. prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego podpisał umowę na dostawę amerykańskich zestawów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot dla Polski. Będą one podstawą programu obrony powietrznej średniego zasięgu "Wisła". Zdaniem b. szefa MON Tomasza Siemoniaka (PO) i Czesława Mroczka (PO) rząd przepłacił za ten kontrakt.

Rządzący przepłacają ewidentnie, płacąc dwa i pół raza więcej niż Rumunia za baterie (Patriot) po to, aby próbować pokazać polskiej opinii publicznej, że relacje z Amerykanami są znakomite, a to dlatego, że Amerykanie sprzedają nam Patrioty

- mówił Siemoniak.

CZYTAJ TEŻ: Tak się ośmieszyć potrafią tylko oni. Skrytykowali podpisanie umów na Patrioty

MON w przekazanym PAP komunikacie podkreśliło, że "ostateczny koszt I fazy Programu "Wisła" wyniósł 4,75 mld USD".

Czyli o ponad połowę mniej niż zaproponowano nam na początku negocjacji (10,5 mld USD), zatem zarzuty opozycji dotyczące rzekomego "przepłacenia" za Patrioty nie mają odniesienia w rzeczywistości

- zaznaczył resort. Jak napisano, baterie na które podpisano w środę umowy "są w pełni funkcjonalnym systemem uzbrojenia". Według komunikatu zakup elementów systemu Wisła realizowany jest w oparciu o Plan Modernizacji Technicznej na lata 2018-2022.

Zaznaczamy, że pozycja w Planie dotycząca pozyskania zestawów rakietowych znajduje się w tym dokumencie od co najmniej 5 lat (...) Były szef MON z PO powinien pamiętać

- czytamy. Zdaniem resortu, opozycja wykorzystuje pozyskanie Patriotów "do ataków politycznych".

Resort odniósł się też do zarzutu, że Rumunia zakupiła system Patriot taniej.

Z uwagi na konfigurację pozyskiwanych systemów – polskiego i rumuńskiego – nie można dokonywać ich porównania wprost

- przekazano.

Według MON, różnica kosztów zakupy między oboma krajami wynika m.in. z tego, że Rumunia kupiła system bez IBCS (system zarządzania polem walki) oraz z mniejszą liczbą rakiet PAC-3 MSE. Jak zaznaczono, nie został on też zintegrowany "z narodowymi elementami, np. rumuńskimi pojazdami". Resort wskazał, że rumuński kontrakt nie obejmował offsetu oraz nie wymagał udziału miejscowych firm w produkcji elementów wyrzutni czy systemów łączności. W komunikacie podkreślono, że realizacja umów offsetowych "znacząco" wpłynie na rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Resort zapewnił też, że negocjacje dotyczące II fazy systemu Wisła rozpoczną się jeszcze w kwietniu.

Konfiguracja baterii w II fazie będzie praktycznie taka sama, jak tych pozyskiwanych w I fazie – z wyjątkiem radaru dookólnego i rakiety SkyCeptor, wobec czego nie ma ryzyka nieuzasadnionego wzrostu cen elementów składowych

- przekazało MON.

Zestawy Patriot dla Polski mają być dostarczane w latach 2022-24. Według deklaracji z lipca ub. r. Polska otrzyma jednostki ogniowe w najnowocześniejszej dostępnej konfiguracji.

Pierwsza partia ma być wyposażona w radary sektorowe, w drugiej fazie mają być dostępne radary dookólne; zapowiedziano też prace nad włączeniem w polski system tańszych pocisków, które mają być uzupełnieniem dla pocisków antybalistycznych PAC-3 MSE. Polskie baterie Patriot mają być zintegrowane z nowym, opracowywanym systemem zarządzania polem walki IBCS.

W ubiegłym tygodniu zostały podpisane warte prawie 950 mln zł umowy offsetowe związane z planowanym kontraktem, dotyczące transferu technologii i udziału polskiego przemysłu w dostawach i obsłudze zestawów Patriot dla polskich sił zbrojnych. Największy z dotychczasowych kontraktów zbrojeniowych w Polsce był negocjowany w formule międzyrządowej od kwietnia 2015 r.; od jesieni ub.r. trwały negocjacje offsetu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kanada idzie na wojnę z religią. Największa prowincja zakazała noszenia symboli religijnych!

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

W niedzielę rząd kanadyjskiej prowincji Quebec, kierowany przez regionalnego nacjonalistę, premiera François'a Legault'a, podjął decyzję zakazującą nauczycielom, policjantom, sędziom i innym pracownikom publicznym noszenia symboli religijnych w miejscu pracy. Nowe regulacje prawne wywołały falę oburzenia, a niektórzy urzędnicy wprost zapowiedzieli zignorowanie prawa.

W Kanadzie znika kościół za kościołem. Szacuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat zniknie ok. 9000 świątyń. Już obecnie Kościół i budynki przykościelne pełnią tam rozmaite funkcje - od przedszkoli po miejsce zajęć jogi czy tai chi.

Jakby tego było mało, rząd Quebecu podjął ostatnio kontrowersyjną decyzję, dotyczącą zakazu noszenia jakichkolwiek symboli religijnych. Ma on obowiązywać wszystkich urzędników państwowych.

[polecam:https://niezalezna.pl/274074-w-tym-kraju-zamykany-jest-kosciol-za-kosciolem-w-najblizszych-latach-moze-zniknac-9000-swiatyn]

François Legault nazwał ustawę koniecznym środkiem, aby zapewnić separację religii od państwa w bezwzględnie świeckiej prowincji. Dotyczy to między innymi muzułmańskich chust, żydowskich nakryć głowy, turbanów sikhijskich i krzyży katolickich - informuje nytimes.com.

Według opozycji "ostatnia niedziela stała się mrocznym dniem dla całej prowincji". Krytycy twierdzą, że nowe prawodawstwo krzywdzi religijnych muzułmanów, sikhów i Żydów.

Opozycja wskazuje również, że nowa sytuacja prawna może podsycać islamofobię, antysemityzm i lęk przed innymi mniejszościami. Urzędnicy publiczni, w tym kilku burmistrzów i rady szkolne w Montrealu, zapowiedzieli zignorowanie prawa, mimo grożących im konsekwencji.

Rzecznik rządu Quebecu przestrzegł, że rząd ma uprawnienia do weryfikacji stosowania nowego prawodawstwa,  a pracownicy publiczni mogą podlegać środkom dyscyplinarnym.

[polecam:https://niezalezna.pl/264287-ksiadz-ranny-podczas-mszy]

Przeciw wprowadzeniu nowych regulacji protestowali m.in biskupi katoliccy, a także duchowni innych wyznań, według których skutki tej decyzji nie dość, że będą odwrotne od zamierzonych przez rząd, to jeszcze łamią zasady Karty Praw i Wolności prowincji Quebec.

Biskup Pierre Murray wskazał, że kontrowersyjny projekt nie był konsultowany z przedstawicielami wspólnot religijnych.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, nytimes.com, deon.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl