Płot politycznie opłacalny

Rząd ma zamiar budować płot wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą. Zapowiedziano, że na ten cel wydamy 300 mln zł. Jeszcze w ubiegłym roku ten sam płot miał kosztować 130 mln zł, ale jak rozumiem ceny od tego czasu wzrosły. Abstrahując już od kwoty, należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy aby te pieniądze nie zostaną zwyczajnie wyrzucone w błoto. Faktem jest bowiem, że afrykański pomór świń (ASF) nie musi przechodzić z Białorusi, bo na naszym terenie już jest od stycznia 2014 r.

Wirusa może przenieść też równie dobrze człowiek lub inne zwierzę. Z pewnością jest jednak tak, że decyzję o takiej formie walki z wirusem ułatwia to, iż urzędnicy nie wydają swoich pieniędzy, ale pieniądze podatnika. Jestem ciekaw, czy wydaliby te 300 mln, gdyby w tyle głowy mieli, że w razie nieskuteczności działań musieliby zwrócić poniesione przez Polskę koszty. Tak dobrze jednak nie ma. Płot z pewnością stanie, bo zwyczajnie politycznie się opłaca, szczególnie jeśli zacznie być budowany we wrześniu. Przed wyborami samorządowymi PiS pokazuje, że walczy z ASF. PO i PSL z przyległościami krytykują, bo takie mają założenia. To upraszcza sytuację. Kto przeciw płotowi, ten za ASF. Proste jak drut.

 

 

 

Źródło:

#ASF #Bialoruś #Ukraina #afrykański pomór świń #płot

Jacek Liziniewicz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo