Płużański: Jaruzelski, Lamparski, Kiszczak – to sowieci przebrani w polskie mundury. To nie byli polscy żołnierze

/ Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, Wojskowa Agencja Fotograficzna; en.wikipedia.org/wiki/Public_domain

  

W najnowszym odcinku programu Doroty Kani „Koniec Systemu” ujawnione zostały informacje na temat parasola ochronnego roztoczonego nad ludźmi Kiszczaka. Chodzi o uniewinnienie Leszka Lamparskiego, zaufanego człowieka Czesława Kiszczaka. Z kolei w drugiej części programu gościł Tadeusz Płużański, który zwrócił uwagę na to, że już przypadek Kiszczaka powinien dość jasno dać do zrozumienia, że „nie zniszczono wszystkich teczek”.

Leszek Lamparski. Współzałożyciel Stowarzyszenia Generałów złożonych głównie z funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. Jeden z inspiratorów protestów przeciwko ustawie dezubekizacyjnej obniżającej emerytury byłym funkcjonariuszom służb PRL-u. Jego nazwisko figuruje na wykazie IPN osób, które wbrew prawu mogą przechowywać dokumenty z czasów PRL. Ostatnio został uniewinniony od zarzutu zbrodni komunistycznej.

– III RP nie poradziła sobie z tą sytuacją przez Okrągły Stół, przez Magdalenkę, przez umowę części Solidarności z komunistycznym betonem. To ciągnie się już 30 lat, ta koncesjonowana Polska, w której trwa w najlepsze abolicja dla komunistycznych zbrodniarzy, trwa na wyższych uczelniach, trwa w sądach [...] To jest problem nierozwiązywalny, bo osoby obciążone ewidentnie zbrodniami komunistycznymi, są przez sąd puszczane wolno. Argumentacja adwokata jest kuriozalna. Twierdzi on, że pan Lamparski był tylko wykonawcą. Co istotne ten sędzia jest powiązany z tym środowiskiem, które się dogadało z komunistami [...] Drugim takim słowem wytrychem jest to, że takie było wówczas prawo w PRL i że pan Lamparski realizował to prawo, wykonywał dyrektywy. Byli funkcjonariusze wysocy: Jaruzelski, Kiszczak, członkowie tej junty wojskowej, którzy w jakimś tam stopniu byli pociągnięci do odpowiedzialności. Tylko pytanie za co? Powszechnie się uważa, że oni byli oskarżeni za stan wojenny, ale to jest nie do końca prawda. Oni byli postawieni w stan oskarżenia tylko za przekroczenie uprawnień przy wprowadzaniu stanu wojennego – zaznaczył Tadeusz Płużański.

Goszczący w drugiej części programu Tadeusz Płużański ostro skrytykował nazywanie Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego polskimi żołnierzami. Jego zdaniem jest to hańbiące dla prawdziwych polskich żołnierzy.

- Jaruzelski nie był polskim żołnierzem. Wreszcie państwo polskie zareagowało na tę hańbę – na nazywanie zbrodniarza generałem. To nie byli polscy żołnierze. To nie było polskie wojsko. Jaruzelski, Lamparski, Kiszczak – to są sowieci przebrani w polskie mundury. Przebierańcy de facto – mówił Tadeusz Płużański w rozmowie z Dorotą Kanią.

Jednocześnie Płużański wskazał, że już przypadek Kiszczaka dość jasno wskazuje, że nie wszystkie teczki zostały zniszczone.

-  Oczywiście, że nie zniszczono wszystkich teczek. Wiemy bardzo dobrze, chociażby z przypadku Czesława Kiszczaka, że te teczki są gdzieś schowane. Teczki są i to dotyczy większości funkcjonariuszy późnego PRL-u, którzy zaczynali pracę w latach 40/50. od represjonowania i ścigania Żołnierzy Wyklętych – podkreślił Płużański.


cytaty za telewizjarepublika.pl

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Samochód wjechał w tłum ludzi

/ anngp26

  

Sześć osób zginęło w piątek po tym, jak samochód wjechał w tłum ludzi w chińskiej miejscowości Zaoyang w prowincji Hubei. Kierowca został zastrzelony przez policję.

Na razie nie są znane szczegóły wypadku. Chińska telewizja CCTV poinformowała jedynie, że samochód celowo wjechał w tłum ludzi, zabijając sześc osób i raniąc siedem.

Jak podkreślają agencje, podobne wypadki w Chinach zdarzają się dosyć często. Pod koniec listopada ub. roku 29-letni bezrobotny wjechał samochodem w grupę uczniów, którzy przechodzili przez ulicę w północno-wschodniej prowincji Liaoning, zabijając pięć osób i raniąc co najmniej 19. Jak poinformowała wówczas policja, mężczyzna ten miał "myśli samobójcze z powodu kłótni z żoną" i wybierał swoje ofiary "losowo".

Pięć dni później w wiosce w południowo-zachodniej prowincji Syczuan kierowca z nieznanego powodu uderzył w pieszych, zabijając siedmiu z nich. W innym wypadku pod koniec zeszłego roku mężczyzna wjechał swoją ciężarówką w dużą grupę ludzi, których następnie zaatakował łopatą i nożem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl