Informację o wypowiedziach szefowej rządu podczas cotygodniowego spotkania gabinetu przekazał dziennikarzom jej rzecznik.

- Wczoraj był znaczący moment w kwestii naszej reakcji na ten zuchwały akt agresji, ale wciąż pozostaje wiele do zrobienia we współpracy z międzynarodowymi partnerami, jeśli chodzi o długoterminową odpowiedź na wyzwanie ze strony Rosji - miała powiedzieć May.

Premier przekonywała także ministrów, że ponad 20 państw, które postanowiły wydalić rosyjskich dyplomatów w ramach odpowiedzi na atak na Skripala, podjęło taką decyzję nie tylko ze względu na solidarność z Wielką Brytanią, ale także biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie stanowią działania Kremla.

CZYTAJ WIĘCEJ: USA, Holandia, Litwa... SPRAWDŹ, jak kraje UE i NATO zareagowały na agresję Rosji

Siergiej Skripal oraz towarzysząca mu córka Julia 4 marca trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność w centrum handlowym w mieście Salisbury. W toku śledztwa, prowadzonego z udziałem m.in. policyjnych sił antyterrorystycznych i wojskowych ekspertów ds. broni chemicznej, odkryto, że do próby otrucia Skripala i jego córki wykorzystano produkowaną w Rosji broń chemiczną typu Nowiczok.

W odpowiedzi na ten zamach Wielka Brytania wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów; taka sama liczba brytyjskich dyplomatów musiała opuścić Rosję.