4 marca zawaliła się - prawdopodobnie wskutek wybuchu gazu - część kamienicy na poznańskim Dębcu. W ruinach znaleziono ciała pięciu osób, 21 zostało rannych.

W sprawie zawalenia się kamienicy trwa prokuratorskie śledztwo. Śledczy potwierdzili, że wybuch w kamienicy mógł być spowodowany w sposób celowy, by zatrzeć ślady innego przestępstwa. Prokuratura potwierdziła też, że na jednym ze znalezionych na miejscu zdarzenia ciał "stwierdzono obrażenia, które biegli jednoznacznie określili jako obrażenia zadane przez osoby trzecie (...) w związku z tymi ustaleniami jest uzasadnione podejrzenie, iż ta osoba została zamordowana, a wybuch mógł być konsekwencją ukrycia takiego przestępstwa".

Według mediów, osobą, która najprawdopodobniej zamordowała kobietę i doprowadziła do zawalenia się kamienicy, jest Tomasz J. 15 marca prokuratura potwierdziła, że Tomasz J. ma w śledztwie status podejrzanego; jednak do czasu ogłoszenia zarzutów podejrzanemu, prokuratura nie ujawni ich treści.

Z medycznego punktu widzenia pacjent może zostać przekazany prokuraturze w celu jego przesłuchania

– powiedział  rzecznik poznańskiego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia Stanisław Rusek.

Jak dodał, "poziom opiatów we krwi pacjenta jest ujemny, to znaczy, że krew jego jest czysta od tzw. substancji narkotycznych. Dodatkowo, Tomasz J. wczoraj został przebadany przez lekarzy psychiatrów, którzy także uznali, że może zostać przesłuchany przez prokuraturę" – dodał Rusek.

Od dnia wybuchu i zawalenia się części kamienicy Tomasz J. przebywa w poznańskim szpitalu; dwa tygodnie temu został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.