Antychrześcijańskie i antysemickie wybryki w niemieckich szkołach. Takie rzeczy robią tam imigranci

/ flickr.com/Abdul Rahman/CC BY-SA 2.0

  

Prezes Związku Nauczycieli Niemieckich (DL) Heinz-Peter Meidinger w rozmowie z "Bild" wskazał, że nie jest to problem jeszcze wszystkich niemieckich szkół, ale incydenty, na które pozwalają sobie imigranci, można zaobserwować na coraz większą skalę. Obrażają oni też nauczycielki, z ust muzułmańskich uczniów często można usłyszeć np. „ta ździra nie będzie mi mówiła, co mam robić".

Prezes Związku Nauczycieli Niemieckich podkreślił, że w szkołach w tym kraju, coraz częściej dochodzi do antysemickich i antychrześcijańskich oraz skierowanych przeciwko obcokrajowcom wybryków.

Celem słownych ataków stają się też coraz częściej nauczycielki – powiedział.

Podkreślił, że wynika to ze "sprzecznego z obowiązującymi zasadami" stosunku do kobiet imigrantów.

Ta postawa wyraża się w zdaniach padających z ust uczniów: „Ta ździra nie będzie mi mówiła, co mam robić”. W niektórych szkołach takie wypowiedzi nie są odosobnione, to jest w części placówek edukacyjnych codzienność – mówił.

Heinz-Peter Meidinger wskazał, że znaczna część uczniów rozpowszechnia materiały propagandowe islamskich ekstremistów, upowszechniając np. za pomocą telefonów komórkowych sceny obcinania głów zakładnikom przez terrorystów z IS. 

To nie są odosobnione przypadki. Takie incydenty mają miejsce w wielu szkołach w Niemczech – wskazuje.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Coraz więcej antysemickich incydentów w Niemczech

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dw.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brudziński o prezesie NIK: "Wierzę, że zachowa się jak trzeba"

/ Wicemarszałek sejmu Joachim Brudziński / fot. Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska

  

Wierzę, że prezes NIK Marian Banaś w sytuacji, w której okazałoby się, że są poważne zastrzeżenia i zarzuty wobec niego, zachowa się tak, jak trzeba – ocenił w czwartek europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński.

W czwartek Marian Banaś poinformował, że zakończył urlop bezpłatny i wrócił do pracy. Brudziński pytany był w Szczecinie przez dziennikarzy, czy Banaś powinien podać się do dymisji i czy nie jest wizerunkowym obciążeniem dla PiS.

Tu już nie chodzi o kwestie obciążenia wizerunkowego. Prezes NIK pracuje już na swój wizerunek. Pan prezes nie jest członkiem PiS. Reprezentuje jedną z najważniejszych instytucji w państwie; jeden z filarów i fundamentów demokratycznego państwa prawa. Ja nie znam tej oceny, raportu CBA. Chcę wierzyć, wierzę w to głęboko, że pan prezes Banaś w sytuacji, której okazałoby się, że są poważne zastrzeżenia i zarzuty zachowa się tak, jak trzeba

- tłumaczył polityk.

Jak podkreślił "wpływ w tej chwili rządu, większości, już tym bardziej partii politycznej w tej konstrukcji prawnej, jaka obowiązuje wokół osoby prezesa NIK, jest ograniczony".

Padło również pytanie, czy prawdą są doniesienia „Rzeczpospolitej”, która napisała, że prezes NIK miał złożyć dymisję, ale „się postawił”.

Nie wiem co to znaczy „postawił się”, bo pan Marian Banaś nie jest członkiem PiS i z tego co wiem nigdy nie był. Nie mam takiej wiedzy, aby ktoś z kierownictwa partii, czy pan premier, czy prezes w tej sprawie z panem prezesem Banasiem rozmawiał i takie oczekiwania stawiał

- podkreślił.

"W sytuacji, w której funkcjonuje takie prawo jak obecnie, możliwości odwołania (prezesa NIK) czy to przez Sejm, są naprawdę właściwie niemożliwe. Trzeba by tu zmieniać prawo. Jak sytuacja by tego wymagała, to absolutnie takich działań nie wykluczam" – dodał Brudziński.

W środę CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, któremu od zakończenia kontroli przysługuje siedem dni na ustosunkowanie się do ustaleń CBA. Biuro nie ujawniło, jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało. Według RMF FM kontrola CBA miałaby wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

Prezes NIK udał się na bezpłatny urlop pod koniec września, po emisji przez TVN programu "Superwizjer", w którym poinformowano, że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, była także mowa o powiązaniach Banasia z gangiem sutenerów. Jak podawał "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny. Wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl