Saryusz-Wolski: „Wydalenie dyplomatów to kategoria wagi lekkiej”. Polityk ujawnia, co jeszcze bardziej zaboli Putina

/ By European People's Party - Members of the Presidency, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33089484

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

– Środek ten, jako publicznie spektakularny i zarazem gospodarczo bezkosztowy, często zawiera przesłanie: potępiam czyny, ale "business as usual", nie chcę płacić ceny gospodarczej za prawdziwe i dolegliwe ekonomicznie sankcje, takie jak np. wydalenie Rosji z systemu rozliczeń finansowych SWIFT, czy zablokowanie budowy gazociągu Nord Stream 2 – ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski.

Już kilkanaście krajów członkowskich UE, a także Kanada i USA zdecydowało się na wydalenie rosyjskich dyplomatów w odpowiedzi na atak w brytyjskim Salisbury.

O ocenę tej sytuacji portal Niezalezna.pl poprosił eurodeputowanego Jacka Saryusz-Wolskiego.

Wydalanie dyplomatów należy do klasyki sankcjonowania kraju popełniającego godne potępienia czyny, w kategorii: waga lekka. Z zasady spotyka się to z symetryczną odpowiedzią, co jest zresztą z góry wkalkulowane przez obie strony. Oznacza to, na ogół czasowe, oziębienie relacji. Ma znaczenie symboliczne, polityczne i medialne. Dotkliwość tego środka jest niewielka, w porównaniu prawdziwymi sankcjami gospodarczymi, typu np. embargo – powiedział portalowi Niezalezna.pl Saryusz-Wolski.

W ocenie eurodeputowanego "w tym przypadku skoordynowane wydalenie dyplomatów rosyjskich przez, na dziś, dużą liczbę 17 krajów UE i NATO, ma dodatkową wymowę politycznego, szerokiego i politycznie skoordynowanego potępienia oraz szczególny rys, bowiem dotyczy agentów wywiadu pracujących pod przykrywką dyplomatyczną".

Wzmacnia to  ponadto wymowę tego aktu, wbrew pierwotnej pokusie wyrażonej przez ministra spraw zagranicznych Niemiec, by uznać Salisbury za sprawę bilateralną brytyjsko-rosyjską – wskazał europoseł.

Zdaniem Jacka Saryusz-Wolskiego "środek ten, jako publicznie spektakularny i zarazem gospodarczo bezkosztowy, często zawiera przesłanie: potępiam czyny, ale >>business as usual<<, nie chcę płacić ceny gospodarczej za prawdziwe i dolegliwe ekonomicznie sankcje, takie jak np. wydalenie Rosji z systemu rozliczeń finansowych SWIFT, czy zablokowanie budowy gazociągu Nord Stream 2".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl