Wcześniej Komitet Śledczy informował, że zginęło pięć osób: trzy kobiety, jedno dziecko i jeden mężczyzna, a o pomoc medyczną zwróciły się 32 osoby, 30 z nich hospitalizowano. Później sztab operacji ratunkowej powiadomił o znalezieniu kolejnych dwóch ciał.

Na terytorium obwodu kemerowskiego wprowadzono stan wyjątkowy; istnieje ryzyko wybuchu. Według obwodowych władz przyczyną pożaru mogło być podpalenie w sali zabaw, gdzie zlokalizowano ognisko pożaru. Ich zdaniem jedno z dzieci mogło za pomocą zapalniczki podpalić piankę w suchym basenie.

Pożar, który objął łącznie 1600 m kwadratowych budynku, wybuchł na ostatnim, trzecim piętrze ok. godz. 16 czasu lokalnego (godz. 11 w Polsce). Z płonącego budynku uratowano 20 osób, 100 ewakuowano.

Cały czas trwa akcja gaśnicza. Strażacy nie mogą dostać się na ostatnie piętro do ogniska pożaru.

W sprawie wszczęto dochodzenie. Do tej pory przesłuchano 25 świadków i właściciela obiektu. Świadkowie twierdzą, że w budynku nie zadziałał alarm przeciwpożarowy. Niektórzy klienci zostali odcięci od wyjść ewakuacyjnych i musieli wyskakiwać przez okna albo uciekać na dach, skąd ratowali ich strażacy.