KOD niknie w oczach. I odstawia kabaret w Niedzielę Palmową

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Z okazji 61. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich, które były podwalinami Unii Europejskiej, w kilku miastach Polski członkowie KOD-u demonstrowali poparcie dla członkostwa Polski w UE. Wspólnym punktem manifestacji było odśpiewanie "Ody do radości". KOD niknie w oczach – najliczniejsza demonstracja odbyła się w Katowicach, a uczestniczyło w niej... około 200 osób.

Najliczniej członkowie KOD zgromadzili się na Rynku w Katowicach, gdzie hymn UE zaśpiewało ok. 200 osób, wiele ubranych na niebiesko. Akompaniowała im jedna z uczestniczek grająca na skrzypcach. Były flagi Unii Europejskiej i organizacji uczestniczących w akcji. Zbierano podpisy pod listem do premiera Mateusza Morawieckiego z apelem o opublikowanie nieopublikowanych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Lokalnym akcentem był zorganizowany bezpośrednio po happeningu spacer po mieście pod hasłem "Katowice na europejskich szlakach".

W Sopocie, przy fontannie na Placu Przyjaciół Sopotu "Odę do radości" zaśpiewało ok. 100 osób. Do śpiewającej grupy spontanicznie przyłączali się spacerowicze. Szef KOD na Pomorzu, Radomir Szumełda powiedział PAP, że w Trójmieście już po raz drugi w ten sposób obchodzona była rocznica podpisania Traktatów Rzymskich. Odśpiewane zostały trzy zwrotki hymnu. Szumełda przyznał, że uczestnicy śpiewali z kartek. Zapowiedział, że nauczenie się tekstu na pamięć jest zadaniem domowym przed przyszłorocznymi obchodami.

Kilkadziesiąt osób demonstrowało poparcie dla obecności Polski w Unii Europejskiej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. 

"Odę do radości" śpiewano także w Białymstoku, gdzie w południe przed ratuszem zgromadziło się około 50 osób.

W Łodzi, w akcji wspólnego odśpiewania "Ody do radości", którą zorganizował lokalny KOD, wzięło udział kilkadziesiąt osób, które zebrały się w pasażu Schillera. Organizatorzy rozdawali łodzianom m.in. ulotkę ze słowami "Ody" oraz unijne chorągiewki.

W Krakowie uczestnicy manifestacji spotkali się w południe na Rynku Głównym, gdzie przy akompaniamencie instrumentów dętych odśpiewano "Odę do radości"; odczytano też fragmenty Traktatu o Unii Europejskiej, "aby przypomnieć o podstawowych prawach i wartościach, na których opiera się Wspólnota".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Minister obrony USA: "Nie chcemy pasożytów w NATO"

Mark Esper / twitter.com @EsperDoD

  

Minister obrony USA Mark Esper bronił w piątek stanowiska prezydenta Donalda Trumpa, który naciska na sojuszników w NATO, by zwiększyli wydatki na obronę. "Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów" - powiedział.

Szef Pentagonu wystąpił przed ekspertami ds. bezpieczeństwa narodowego w prestiżowym think tanku Rada Stosunków Zagranicznych (CFR).

Nasze sojusze nie są oparte na transakcjach komercyjnych

- powiedział Esper o relacjach z sojusznikami w NATO.

Są oparte na wzajemnym szacunku, wspólnych wartościach i wspólnej woli występowania w ich obronie

- dodał.

Prezes CFR, były dyplomata Richard Haas, zwrócił wtedy uwagę Espera na to, że pewne kraje należące do Sojuszu nie są przekonane, czy USA będą skłonne ich bronić w przypadku obcej agresji, jeśli nie wydają odpowiednio dużo na obronę, co oznacza, że relacje z partnerami stają się właśnie "bardziej transakcyjne".

Nie sądzę, by była to transakcja. To jest zobowiązanie (...). USA wydają 3,5 swojego PKB, by bronić siebie i swoich partnerów. Wiele krajów wydaje mniej niż 1 proc. na swą obronę

 - odparł Esper.

Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów. Nie może być redukcji. Dotyczy to nas wszystkich

- dodał.

Po powrocie z niedawnego szczytu NATO w Londynie Trump powiedział, że USA mogą użyć presji handlowej wobec krajów NATO, które jego zdaniem nie wydają odpowiednich kwot na budżety obronne.

Trump ocenił, że wiele państw NATO zbliża się do wymogu przeznaczania na obronność 2 proc. PKB rocznie.

Ale niektóre naprawdę nie są blisko (tego celu), a my możemy podjąć działania handlowe. To nie jest uczciwe, że dostają ochronę USA i nie dokładają swoich pieniędzy

 - dodał Trump.

Trump regularnie wzywa kraje Sojuszu do przeznaczania dwóch procent PKB na obronność. Za zbyt małe wydatki najczęściej krytykuje Berlin. Jego administracja grozi Niemcom m.in. wprowadzeniem karnych ceł na eksportowane przez ten kraj samochody.

Przywódcy 29 państw członkowskich NATO podczas zakończonego 4 grudnia jubileuszowego szczytu z okazji 70-lecia powstania Sojuszu potwierdzili zobowiązanie do kolektywnej obrony i zwiększania wydatków na obronność.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl