Umowa, której warunki zostały ostatecznie ustalone podczas ostatniego weekend Pucharu Świata w słoweńskiej Planicy, zawiera klauzulę o możliwości jej przedłużenia na kolejne lata.

- Jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia, mamy rezerwy, które trzeba będzie wykorzystać 

- powiedział Horngacher po symbolicznym podpisaniu w studiu TVP po ostatnim konkursie sezonu, wygranym przez Kamila Stocha, który triumfował w klasyfikacji generalnej cyklu.

48-letni szkoleniowiec, który prowadzi biało-czerwonych od 2016 roku, kiedy zastąpił Łukasza Kruczka, podkreślił, że konieczne będzie wprowadzenie do systemu szkolenia nowych technologii.

- Konieczne jest także rozszerzenie współpracy z trenerami i zawodnikami z młodszych kadr - zadeklarował Austriak.

Sprawa kontraktu Horngachera przewijała się już od igrzysk w Pjongczangu, które odbyły się w lutym. Tajner kilkukrotnie mówił, że zmierza ona we właściwym kierunku i podpis trenera jest w zasadzie formalnością.

Prezes zdradził, że od początku problemem nie była kwestia zarobków Horngachera. Austriacki szkoleniowiec przedstawił jednak listę warunków dotyczących zaplecza technologiczno-naukowego, których spełnienia oczekiwał. Wielu szczegółów nie zdradzono, ale wiadomo, że jednym z wymogów było rozszerzenie współpracy z austriackim fizjologiem Haraldem Pernitschem.