79-letni polityk, który sprawował urząd prezydenta od 2016 roku, a przedtem był premierem w latach 2005-06, otrzymał 782 tys. dolarów od brazylijskiego giganta budowlanego, koncernu Odebrecht. Część tych honorariów uzyskał w czasie sprawowania funkcji państwowych.

Firma Odebrecht, wobec której w wielu krajach Ameryki Łacińskiej toczą się dochodzenia dotyczące korupcji, przyznała się niedawno do tego, że na łapówki dla wysokich urzędników państwowych w tych krajach wydała 800 mln dolarów, z czego 29 mln w Peru.

W toku śledztwa podjętego przez prokuraturę wobec peruwiańskiego polityka dokonano rewizji w jego domu w Limie i w jego posiadłości poza stolicą.

"Peru od XIX wieku jest wstrząsane tego rodzaju aferami z udziałem prezydentów i byłych prezydentów, którzy uciekali przed wymiarem sprawiedliwości" - oświadczył prokurator Hamilton Castro, który zakazał Pedro Kuczynskiemu opuszczania kraju.

Adwokat eksprezydenta zapewnił o pełnej gotowości swego klienta do współpracy z prokuraturą.

Kuczynski jest czwartym byłym prezydentem Peru, wobec którego toczy się dochodzenie w związku z podejrzeniem o przyjmowanie łapówek od koncernu Odebrecht. Jeden z nich przebywa obecnie w więzieniu, a inny, Alejandro Toledo, podczas rządów którego Kuczynski był ministrem finansów, odmówił powrotu z USA do kraju i stawienia się przed sądem.