Wreszcie ktoś musi powiedzieć dość, dość pomawiania polskiego rządu, Polski, polskich obywateli (...) Uderzanie w ministrów polskiego rządu jest uderzaniem w Polskę i wiecie to doskonale. Wasze wycieczki za granicę, które robicie, są tylko po to, by podważyć demokratyczny wybór Polaków, jakim było wskazanie PiS jako tej partii, która ma realizować program dla Polski

- rozpoczęła swoje wystąpienie Beata Szydło.

- Czas przeciąć tę spiralę niszczącą polskie państwo, nakręcaną przez opozycję

- zaznaczyła.

Była premier zapowiedziała, że odniesie się do wzniecanego w ostatnich tygodniach przez opozycję tematu nagród dla członków rządu. Podkreśliła, że te informacje i wyjaśnienia, chce "złożyć przede wszystkim Polakom". 

Słowa Szydło zagłuszały dobywające się z ław opozycji krzyki "oddaj kasę".

- Wasze krzyki nie zagłuszą tego, co chcę powiedzieć. Mam pytanie do polityków PO - jeżeli tak głośno krzyczycie, to proszę powiedzieć, dlaczego w ciągu tylko dwóch lat rządów PiS kilkanaście najważniejszych spółek Skarbu Państwa podwoiło swoje zyski, a ich wartość giełdowa wzrosła o 100 mld złotych? Te 100 mld zostało przeznaczonych na programy społeczne, zostało skierowane do zwykłych obywateli

- stwierdziła członkini rządu.

Beata Szydło podkreśliła, że jej rząd wywiązał się z deklaracji wyborczych i zrealizował wiele obietnic - m.in. program Rodzina 500+, przywrócenie wieku emerytalnego, wzrost minimalnych wynagrodzeń oraz gwarancję minimalnej emerytury.

- To osiągnięcia tego rządu. Dwa lata ciężkiej pracy (...) Ja dzisiaj mam odwagę stanąć tu i mówić o trudnych tematach. (...) Rząd PiS odbudowuje Polskę, naprawiamy to, co zostało zepsute

- mówiła była premier.

- Ministrowie i wiceministrowie otrzymywali nagrody - za ciężką i uczciwą pracę i te pieniądze im się po prostu należały. To były nagrody oficjalne, które zostały przyznane w ramach budżetu, a nie zegarki od kolegów biznesmenów. Ci ludzie ciężko pracowali i pracują, by wszyscy Polacy mogli cieszyć się z rozwoju polski, a nie wybrane grupy interesu

- zaznaczyła Beata Szydło i dodała, że "błędem było, że na początku kadencji nie porozmawiali z Polakami o tym, jak należy wynagradzać uczciwie pracujących urzędników".

Była premier podziękowała ministrom i klubowi parlamentarnemu oraz - jak zaznaczyła - "przede wszystkim Polakom, którzy gdy mnie spotykają, mówią dziękujemy, trzymamy za was kciuki tylko martwimy się, że przyjdzie czas, że coś się w Polsce zmieni".

- Nie zmieni się, będziemy dalej pilnowali interesu Polaków

- zaznaczyła Szydło.

- Ja mogę stanąć i rozliczyć się z tego, co zostało zrobione. Mogę z otwartą przyłbicą mówić o wynagrodzeniach, bo to były pieniądze uczciwie wypłacane z budżetu. Gdzie były wypłacane nagrody dla waszych polityków - na śmietnikach, cmentarzach czy u Sowy?

- zwróciła się do opozycji.

- Zacznijcie myśleć o Polsce i Polakach (...) a pieniądze Polakom oddajcie te, które za waszych czasów wypływały z budżetu. Dzisiaj te pieniądze są w budżecie i są z nich realizowane programy rozwojowe

- zakończyła była premier.