Ważne wskazówki przed meczem Polska-Nigeria

/ twitter.com/LaczyNasPilka

  

Już jutro, 23 marca br. na Stadionie Miejskim we Wrocławiu o godzinie 20.45 zmierzą się reprezentacje Polski i Nigerii. Mecz towarzyski w piłce nożnej rozpocznie się o godzinie 20.45. Wszystko wskazuje na to, że na trybunach zasiądzie komplet ok. 43 tysięcy kibiców. Nad bezpieczeństwem czuwać będą przedstawiciele wielu różnych służb, w tym Policja. W zabezpieczeniu udział wezmą policjanci prewencji, ruchu drogowego i pionu kryminalnego.

Funkcjonariusze zwracać będą szczególną uwagę na zapewnienie ładu i porządku oraz będą monitorować ciągi komunikacyjne zarówno przed, jak i po zakończeniu meczu.

Policjanci zadbają o bezpieczeństwo nie tylko w miejscu rozgrywania zawodów sportowych, ale również na trasach dojazdowych, prowadzących do stolicy Dolnego Śląska.

Obecnie każde sportowe wydarzenie związane z reprezentacją Polski w piłce nożnej sprawia, że na trybunach pojawia się komplet publiczności. I tym razem oprócz wrocławian, kibicować naszej drużynie będą także fani spoza Wrocławia i Dolnego Śląska. Osoby wybierające się na mecz powinny rozważyć wcześniejszy przyjazd na stadion, nie odwlekając go na ostatnią chwilę, tym bardziej, że bramy stadionu otwarte będą już około 2 godziny przed meczem.

Spodziewane jest duże natężenie ruchu pojazdów, dlatego wzorem poprzednich imprez policjanci zachęcają do skorzystania ze środków komunikacji miejskiej. W newralgicznych miejscach, na drogach prowadzących na stadion i na skrzyżowaniach, w zależności od potrzeb ruchem będą kierować policjanci. W związku z powyższym funkcjonariusze apelują do kierowców o stosowanie się do poleceń policji i służb porządkowych.

Policjanci podczas zabezpieczenia będą też mieli do dyspozycji śmigłowiec, aby w razie potrzeby monitorować sytuację na ciągach komunikacyjnych z powietrza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl