Wypadki drogowe to katastrofa dla ofiary i sprawcy

/ akreyche

  

Wypadki drogowe oznaczają często katastrofę zarówno dla ofiary, jak i dla sprawcy - mówili eksperci zajmujący się wypadkami drogowymi. Ze statystyk wynika, że w ubiegłym roku tylko do szpitala Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM) trafiło 138 ofiar wypadków, a ich leczenie kosztowało 2 mln zł.

Z danych WIM, który zajmuje się m.in. leczeniem ofiar ciężkich wypadków drogowych, wynika, że w ubiegłym roku do tego szpitala trafiło 138 rannych w wypadkach, z czego 41 osób miało obrażenia wielonarządowe. Leczenie kosztowało 2 mln zł.

"Roczny koszt leczenia tylko tej grupy osób to 2 mln zł. Z punktu widzenia świadczeniodawcy, czyli szpitala, tę kwotę należy pomnożyć czterokrotnie. Ci pacjenci kosztują często relatywnie 3-4 razy więcej niż płatnik płaci"

- mówił w rozmowie z dziennikarzami dyrektor WIM Grzegorz Gielerak.

Gielerak zauważył, że ofiary wypadków drogowych to głównie osoby młode. Średni wiek pacjentów w ubiegłym roku wyniósł 45 lat, ale ponad połowę stanowiły osoby w wieku do 45 lat. Większość ofiar to mężczyźni. W przedziale wieku 25-45 lat stanowili 84 proc. wszystkich poszkodowanych.

"Wypadki, również te najpoważniejsze, ze skutkiem śmiertelnym, to ciąg przyczynowo-skutkowy, to ciąg zdarzeń, na który często nie zwracamy uwagi. Nasze błędne decyzje, złe decyzje, w efekcie których następuje ten efekt końcowy w postaci właśnie wypadków, jest katastrofą i dla ofiary, ale również często dla tego sprawcy"

- mówił komendant stołeczny policji Paweł Dobrodziej.

Dobrodziej przypomniał, że tylko w ubiegłym roku w Warszawie i sąsiednich powiatach w 1,8 tys. wypadków zginęło 178 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych.

"To są olbrzymie liczby. Niestety są to większe liczby niż w roku 2016, dlatego naszym priorytetem, priorytetem Komendy Stołecznej Policji na rok 2018 jest ograniczenie właśnie tych najtragiczniejszych zdarzeń w ruchu drogowym, czyli ofiar śmiertelnych wypadków i osób rannych" -

powiedział Dobrodziej.

O skali problemu świadczą dane przedstawione przez Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie, z których wynika, że około 1,4 tys. osób, które przebywają w więzieniach w całej Polsce, prowadziło samochody, będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków, oraz spowodowało wypadek śmiertelny.

"Ludzie ci czynnie uczestniczą w odkupianiu wobec społeczeństwa tego, co zrobili. Uczestniczą w spotkaniach w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego, szkołach, uczą młodzież, mówią na własnym przykładzie, czego nie powinniśmy robić, czego nikt nie powinien robić, żeby nie doprowadzić do dramatu innego człowieka, ale i do dramatu własnego"

- mówił dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Warszawie Zbigniew Brzostek.

Jedną z takich osób jest Paweł, który 11 lat temu pod wpływem alkoholu spowodował wypadek, w którym zginał jego 33-letni syn. Mężczyzna, który obecnie przebywa w zakładzie karnym, przestrzegał w rozmowie z dziennikarzami wszystkich kierowców przed wsiadaniem za kierownicę po alkoholu.

"Tutaj nie ma o czym mówić, wina jest moja, ja mogę sam siebie nazwać zabójcą, no bo tak to wygląda w rzeczywistości. Gdybym tego alkoholu dzień wcześniej nie wypił z synem, to może to by się nie stało. Nie radzę nikomu i nie życzę komukolwiek, żeby siadał za kierownicę pod wpływem alkoholu, bo skutki są rzeczywiście tragiczne"

- mówił.

Akcja "Raz, dwa, trzy... zginiesz TY!", w której biorą udział Komenda Stołeczna Policji, Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie i Wojskowy Instytut Medyczny, jest kontynuacją kampanii edukacyjno-informacyjnej zapoczątkowanej cztery lata temu przez KSP i Służbę Więzienną. W ramach tamtej kampanii udało się przeszkolić ponad 2 tys. osób w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i przeprowadzić ponad 30 lekcji wychowawczych dla młodzieży.

Najważniejszą częścią obecnej kampanii mają być historie osób skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz za brawurową jazdę - m.in. tych, które spowodowały wypadek śmiertelny. Jednym z elementów akcji jest film edukacyjny, który będzie wyświetlany przyszłym i obecnym kierowcom. Ma być też emitowany w mediach i w środkach komunikacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Horała krótko podsumował rządy PO-PSL. "Dominowała ideologia, że pierwszy milion trzeba ukraść"

Marcin Horała (w środku) / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Komisja śledcza badająca nieprawidłowości związane z podatkiem VAT za czasów rządów PO-PSL miała wiele pracy. Czas na pierwsze podsumowania, o które dziś pokusił się przewodniczący komisji Marcin Horała. W "Gościu Wiadomości" wyjaśnił, jaka ideologia dominowała w latach 2007-2015. Padły mocne stwierdzenia.

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku. Miała zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Bada okres od grudnia 2007 roku do listopada 2015 roku.  Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

Prace komisji dobiegają już końca. W związku z tym można pokusić się o pierwsze podsumowania.

„Za rządów PO-PSL luka VAT wzrosła kilkukrotnie. W przeliczeniu na złotówki doszło do 50-60 mld złotych rocznie, z 7,8% do 25-27%. Prawie czterokrotny wzrost”

– mówił w „Gościu Wiadomości” w TVP Info przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała z PiS.

Horała nie miał wątpliwości, jak wyglądały rządy w Polsce w latach 2007-2015.

„Dominowała ideologia, że pierwszy milion trzeba ukraść, a rządy PO zapomniały, że ktoś, kto ukradnie pierwszy milion i ujdzie mu to płazem, to będzie kradł i drugi, i piąty, i dziesiąty. Donald Tusk do tej pory nie widzi problemu”

– skwitował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl