Daliga powiedziała w swobodnej wypowiedzi podczas przesłuchania przed komisją śledczą, że okres, w którym zajmowała się sprawą, to półtora miesiąca. Zaznaczyła, że wcześniej zajmowała się sprawami gospodarczymi, co - według niej - było z pewnością elementem decyzji o oddelegowaniu jej do wyższej prokuratury do pomocy w prowadzeniu sprawy Amber Gold.

Powiedziała, że podczas pracy w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku nie miała de facto możliwości zapoznania się z całością akt głównych, które najpierw były w dyspozycji ABW, później sądów, które decydowały o aresztach zatrzymanych i ponownie trafiły do ABW w celu prowadzenia czynności procesowych.

Podkreśliła, że pamięta ostatnią odprawę z udziałem prokuratora generalnego w tej sprawie, która składała się z dwu części - podczas pierwszej, oficjalnej podsumowano stan śledztwa, zwierzchnicy popierali kierunki postępowania w sprawie, nie było zastrzeżeń do pracy gdańskiej prokuratury okręgowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prokurator Daliga pogrążyła „kolegów”? Pojawiły się nieścisłości zw. z wcześniejszymi przesłuchaniami

Po jej zakończeniu - relacjonowała - w mniejszym gronie prokuratorów referentów, przełożeni poinformowali ich, że zostanie podjęta decyzja o przeniesieniu śledztwa do innej prokuratury - w Łodzi i dwu z prokuratorów "na ochotnika" będzie tam oddelegowanych, by kontynuować śledztwo.

Zwrócono również uwagę, że to pierwszy świadek, który pamięta że w sprawie pojawiał się Michał Tusk.

Internauci podjęli też temat niepamięci świadków.