Kto będzie musiał zapłacić podatek internetowy? Przełomowy projekt coraz bliżej realizacji

/ pixabay.com/CC0/fancycrave1

  

Komisja Europejska finalizuje prace nad propozycjami mającymi na celu opodatkowanie aktywności firm w intrenecie. Podatek nie ograniczy się tylko do gigantów takich jak Google czy Facebook, ale zapłacą go też duże firmy - dowiedziała się nieoficjalnie Polska Agencja Prasowa.

Komisja na razie nie przekazuje informacji w tej sprawie, ale z przecieków do mediów wynika, że propozycje są na ukończeniu. Źródło w Brukseli, z którym rozmawiała PAP, potwierdziło, że projekty dwóch dyrektyw zostaną przedstawione w najbliższą środę.

Państwa unijne już jakiś czas temu dostrzegły problem związany z tym, że nowe aktywności przedsiębiorstw w internecie wymykają się obecnym ramom prawnym. Efekt jest taki, że albo nie są opodatkowane w ogóle, albo korporacje opodatkowują je nie tam, gdzie wypracowują zysk, lecz tam, gdzie im wygodniej. Wiele firm technologicznych jako swoją siedzibę w UE wybrało Irlandię, bo w tym kraju podatek korporacyjny wynosi 12,5 proc.

Część stolic, widząc jakie skutki powoduje to dla ich budżetów, już zaczęła prace, by rozwiązać problem u siebie. Urzędnicy w Brukseli doszli jednak do przekonania, że rozwiązanie obejmujące wszystkie państwa będzie lepsze niż 28 różnych legislacji, które poszatkują jednolity rynek.

Jeden z głównych problemów, jaki KE chce rozwiązać, wiąże się w tym, że wirtualna działalność firm generuje zyski w związku z rozproszoną po całym świecie klientelą. Nowe przepisy mają pomóc odpowiedzieć np. na pytanie, gdzie opodatkować zysk szwajcarskiej witryny znanej wyszukiwarki internetowej, którego używa mieszkający w Belgii Szwajcar, aby kupić coś w sklepie we Francji?

Komisja chce w swoich dyrektywach na nowo zdefiniować stałe przedstawicielstwo firmy (permanent establishment) tak, żeby przystosować ją do nowych realiów gospodarki cyfrowej.

Według Reutersa wielkie firmy, których znacząca część zysku jest wypracowywana w internecie, mogłyby zapłacić 3 proc. od swojego obrotu. Źródła w Komisji, z którymi rozmawiała PAP, wskazują, że raczej będzie to forma podatku pośredniego (jak np. podatek stosowany od gier losowych czy zwykły VAT) w wysokości 1,5 proc. Byłby on stosowany na poziomie krajowym i to urzędy poszczególnych państw członkowskich miałyby go egzekwować.

Szczegóły propozycji wciąż mogą się zmienić, bo cały czas jest ona dyskutowana. KE planuje jednak, że nowym podatkiem objęte będą przedsiębiorstwa, które mają globalne dochody wynoszące około 750 mln euro.

Podatek mogą zapłacić firmy, które np. czerpią zyski z reklam w sieci czy handlują danymi swoich użytkowników (które zresztą ci użytkownicy sami im dostarczają). Przykładem może być wyrażenie zainteresowania niebieskim krzesłem, np. przez kliknięcie "lubię to" czy wyszukiwanie w internecie informacji na ten temat. W ten sposób generujemy informację na temat swojego gustu czy zainteresowań. Właściciel witryny, na której to zrobiliśmy, sprzedaje tę informację i w ten sposób na zupełnie innej stronie, którą odwiedzamy, pojawiają się reklamy niebieskich krzeseł.

Urzędnicy w Brukseli zapewniają, że nowe rozwiązania nie będą powodowały obciążeń dla firm czy administracji krajów członkowskich, bo wielkie korporacje już teraz doskonale wiedzą, gdzie i z jakiego rodzaju aktywności generują jakie zyski.

KE chce, by przygotowanym przez nią rozwiązaniem zajęli się unijni przywódcy na przyszłotygodniowym szczycie. Nie będzie to jednak szczegółowa analiza, lecz jedynie ocena kierunku działania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przechwycona transza narkotyków pozwoliła zdemaskować zorganizowaną grupę przestępczą

/ cbsp.policja.pl

  

Policjanci warszawskiego CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie są podejrzani o produkcję, przemyt oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków – przekazała dziś rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Łącznie zatrzymano już 22 osoby, w tym szefa grupy Krzysztofa B. ps. "Trapez".

Według śledczych, grupa "Trapeza" mogła działać na terenie Warszawy i jej okolic od maja 2016 roku. "W tym czasie wprowadzili na rynek ogromne ilości środków odurzających i substancji psychotropowych" - powiedziała komisarz.

Z zebranego materiału dowodowego wynika, że z Holandii przemycano za pośrednictwem zaufanych kurierów marihuanę i płynną amfetaminę, którą na miejscu wytrącano i w sproszkowanej formie wprowadzano do obrotu

- tłumaczyła policjantka.

Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński do pierwszych zatrzymań doszło w czerwcu 2019 roku. "Zatrzymano wtedy dziewięć osób zaangażowanych w przestępczy proceder, w tym kierującego grupą 34-letniego Krzysztofa B. ps. „Trapez”" - podkreślił Łapczyński.

Prokurator dodał, że podczas czerwcowych zatrzymań zlikwidowano magazyn narkotyków, w którym podejrzani przechowywali środki odurzające. Łącznie zabezpieczono wtedy ponad 30 kg różnego rodzaju narkotyków.

Kolejne zatrzymania czterech osób podejrzanych o udział w grupie Krzysztofa B. miały miejsce w listopadzie na przejściu granicznym w Świecku podczas przemytu środków odurzających z Holandii. Według śledczych przemycane narkotyki miały trafić do Warszawy.

To również nie spowodowało zaprzestania przestępczej działalności, więc z początkiem grudnia zadano kolejny cios rozbijając zorganizowaną grupę przestępczą

- podkreśliła komisarz Jurkiewicz.

W trakcie grudniowej akcji funkcjonariusze zatrzymali 10 podejrzanych oraz jedną osobę współpracującą z grupą.

Zatrzymani po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, produkcji narkotyków oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, z czego uczynili sobie stałe źródło dochodów

- wyliczył prokurator Łapczyński.

Dodał, że na poczet grożących im kar zabezpieczono mienie o wartości ponad 400 tys. zł.

Wskazał także, że w tej sprawie status podejrzanych posiadają 22 osoby. Dwunastu z nich zostało tymczasowo aresztowanych, natomiast wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

Za zarzucane im czyny może grozić nawet do 12 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl