Trzy teorie związane z atakiem na Skripala. Kto mógł stać za zamachem?

Brytyjscy policjanci w miejscu, gdzie mógł znajdować się Nowiczok / YouTube.com/printscreen

  

Najbardziej kłopotliwym faktem jest to, że użyto środka, który jest bronią chemiczną i że dawno powinna być ona zlikwidowana. Zgodnie z porozumieniem międzynarodowym jest ona bowiem zakazana. Rosja formalnie potwierdziła to zresztą w ubiegłym roku. Okazuje się, że jest to nieprawda - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Witold Waszczykowski, poseł PiS i minister spraw zagranicznych w rządzie Beaty Szydło.

W dalszym ciągu wspólnota międzynarodowa albo nie ma konkretnych dowodów, albo boi się wskazać na sprawcę zamachu na Siergieja Skripala i jego córkę. Broń, która została użyta pochodzi jednoznacznie z Rosji. Krążą różne teorie na ten temat

- wyjaśnia Witold Waszczykowski.

Najbardziej rozpowszechniony jest pogląd, że za zamachem stoi Putin, ponieważ w przeddzień wyborów prezydenckich mogłoby mu zależeć na tym, aby sprowokować świat do niechęci wobec Rosjan i wykorzystać ją do zjednoczenia swojego obozu, jednoczenia ludzi wokół swojego przywództwa. Byłoby mu to na rękę.

Inna teoria mówi, że Putin chciał wywołać panikę wśród bogatych Rosjan mieszkających w Londynie i sprowokować ich do powrotu, oczywiście wraz z ich pieniędzmi.

Są też teorie takie, które głoszą, że za zamachem mogli stać Rosjanie, ale niekoniecznie związani z Putinem. Mogło dojść do sytuacji, kiedy broń chemiczna wymknęła się spod kontroli Kremla. Na kilka miesięcy przed mistrzostwami świata w piłce nożnej następuje atak, który mógłby też zagrozić samym Rosjanom. Nie wiem, czy jest to wiarygodne. Świadczyłoby o tym dość delikatne zachowanie się wielu państw. Są potępienia w warstwie retorycznej, ale brak działań wobec Rosji. Jak na razie nie widać także retorsji ze strony Kremla wobec Wielkiej Brytanii, może poza ciętymi wypowiedziami Siergieja Ławrowa (szefa rosyjskiego MSZ - red.), który jest z tego znany.

Nie wiem, która z teorii jest prawdziwa. Być może okaże się to w trakcie postępu śledztwa.

Najbardziej kłopotliwym faktem jest to, że użyto środka, który jest bronią chemiczną i że dawno powinna być ona zlikwidowana. Zgodnie z porozumieniem międzynarodowym jest ona bowiem zakazana. Rosja formalnie potwierdziła to zresztą w ubiegłym roku. Okazuje się, że jest to nieprawda.

Mamy się czego obawiać. Nowiczok to środek praktycznie niewykrywalny. Jego przenoszenie odbywa się w kilku substancjach. Można go transportować w sposób niezauważalny, nie w tym samym czasie i nie przez te same osoby. Dopiero połączone substancje stają się niesłychanie szkodliwe. Problem polega na tym, że do tej pory przed bronią chemiczną chroniono wojsko. Zakładano, że będzie ona używana głównie na frontach. Teraz okazuje się, że może być wykorzystana wobec cywilów, nie w trakcie działań zbrojnych. Tu nie ma obrony. Skutki użycia takich substancji mogą być olbrzymie

- dodaje Witold Waszczykowski.

Przypomnijmy, Skripal jest byłym pułkownikiem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, sądzonym w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Został w 2006 roku skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W 2010 roku został ułaskawiony i objęty wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI).

Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury, skąd - jak się uważa - nadal sporadycznie współpracował z Brytyjczykami, między innymi doradzając w sprawach dotyczących rosyjskich służb.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Senator z PO straszył... klątwą i ryzykowaniem życia. „Można mówić o próbach zastraszenia”

na zdjęciu senator PO Jerzy Fedorowicz / M. Józefaciuk - Kancelaria Senatu

  

Gigantyczne emocje wywołały słowa senatora PO Jerzego Fedorowicza o politykach opozycji, którzy zdecydowaliby się przejść na stronę PiS. Odnosząc się do jego wypowiedzi zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel nie przebiera w słowach i zwraca uwagę, że w tym przypadku z pewnością „można mówić o próbach zastraszenia”.

Fedorowicz pytany był w piątek przez dziennikarzy, czy ktoś z senatorów opozycji może przejść na stronę PiS, aby zapewnić temu klubowi większość.

Człowiek, który w tym momencie, w którym taka ważna rzecz się stała w polskiej polityce nagle zmieni front i odejdzie od ludzi, którzy na niego głosowali, będzie obłożony anatemą do trzech pokoleń, to jest pewne. Jeżeli ktoś ma odwagę taką, żeby zaryzykować swoje życie, swoich dzieci i wnuków, to proszę bardzo. Ja takiego człowieka wśród ludzi wybranych przeciwko dzisiejszej władzy nie znam.
- odpowiedział senator.
[polecam:https://niezalezna.pl/293525-jakie-moga-byc-konsekwencje-przejscia-do-klubu-pis-polityk-po-zycie-swoje-swoich-dzieci-i-wnukow]

Do słów senatora Platformy Obywatelskiej odniósł się zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Radosław Fogiel podkreślił, że jest to pewna nowość na scenie politycznej - jeśli chodzi o język polityczny.

Mam nadzieję, że pan senator się tylko zagalopował, bo wypowiedzi, w których używa się sformułowań, że ktoś miałby obawiać się o życie nie tylko swoje, ale też swoich dzieci i wnuków są bardzo niepokojące i budzą bardzo złe skojarzenia. Myślę, że są niedopuszczalne w dyskursie politycznym i w przestrzeni publicznej. Oczekiwalibyśmy oczywiście wycofania się z tych słów. Chyba, że to są jakieś nowe standardy w Platformie Obywatelskiej, które już sugerowałyby jednak organizację innego typu niż partia polityczna
- mówił Fogiel.

Dopytywany, czemu te słowa miały służyć i czy były przestrogą dla senatorów opozycji wicerzecznik PiS odparł, że „w tej formule przestroga to bardzo delikatne słowo”.

Myślę, że tu raczej można mówić o próbach zastraszenia.
- podkreślił.

W Senacie dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć większość - 51 mandatów. „Pakt senacki” to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), Lewica (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach „Paktu senackiego” w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora.

PiS uzyskał 48 mandatów w Senacie. Koalicja Obywatelska – 43 mandaty, PSL – trzy, a SLD – dwa. W Senacie zasiądą także startujący z własnych komitetów: obecna senator niezależna Lidia Staroń, prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, były prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski oraz były sekretarz generalny PO i były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl