Zamieszkają w Katowicach, by tworzyć street art

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Sześcioro artystów z kraju i zagranicy zamieszka w tym roku na pewien czas w Katowicach, by tworzyć sztukę uliczną w kontakcie z mieszkańcami. Tegoroczna odsłona festiwalu Katowice Street Art AiR (Artist-in-Residence) ma koncentrować się na kondycji współczesnego społeczeństwa.

O szczegółach festiwalu mówili w czwartek w Katowicach Piotr Zaczkowski, dyrektor Katowice Miasto Ogrodów – Instytucji Kultury im. Krystyny Bochenek oraz kuratorka wydarzenia Matylda Sałajewska. Zaczkowski, nawiązując do niedawno organizowanych w Katowicach finałów mistrzostw w grach komputerowych diagnozował, że miasto też coraz bardziej staje się e-miastem, wspólnota ludzi e-wspólnotą, a ludzie – e-ludźmi.

- Wszystkie interwencje w przestrzeni, a przede wszystkim zapraszanie mieszkańców do tego, aby współtworzyli pewne jakości, pewne wartości, są sentymentem, tęsknotą, za myśleniem o mieście, które jest wspólnotowe poprzez rozmowę z ludźmi, wspólne działanie, wspólną pracę, zastanawianie się, w jaki sposób rzeczywista przestrzeń (…) cokolwiek nam mówi - obrazował Zaczkowski.

Katowice Street Art AiR jest kontynuacją przedsięwzięcia, które wcześniej przez kilka lat nosiło nazwę Street Art Festiwalu. Dzięki niemu w mieście pojawiły się prace przedstawicieli światowego street artu: wielkoformatowe murale, instalacje artystyczne, czasowe instalacje multimedialne, projekty z pogranicza dizajnu i typografii oraz wystawy, którym towarzyszyły warsztaty oraz projekty społeczne.

Katowice odwiedzili m.in. Daniel Sparkes, Zbiok, Cleon Peterson, Filippo Minelli, Mobstr i Axel Void. Od ubiegłego roku formuła krótkiego festiwalu została zastąpiona całorocznym programem rezydencyjnym. Ma to umożliwiać zaproszonym twórcom lepsze poznanie i „oswojenie” przestrzeni, w której zdecydowali się pracować. W tym formuła poszła dalej - nabór był otwarty.

Jak relacjonowała w czwartek Sałajewska, spośród kilkudziesięciu zgłoszeń z całej Europy jury w składzie: architekt Tomasz Konior, artysta Szymon Motyl, kurator i artysta Artur Wabik, animatorka kultury Marta Wójcicka oraz ona sama – wybrało sześcioro artystów, którzy przyjadą do Katowic na dwumiesięczne rezydencje.

W programie Katowice Street Art AiR 2018 znajdą się też wydarzenia towarzyszące. Będą to m.in. plenerowe pokazy filmów pod hasłem „Białe ściany nie mówią nic”, instalacja artystyczna na terenie kompleksu Fabryka Pełna Życia w Dąbrowie Górniczej czy gościnny udział w festiwalu węgierskiego artysty Martona Barabasza, tworzącego instalacje z instrumentów muzycznych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Trzeba napić się wódki". Ten komentarz szefa "Wyborczej" to najlepsze podsumowanie wyborów!

Zdjęcie ilustracyjne / Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Jedni dziś piją szampana z powodu zwycięstwa, inni - zdecydowanie "na smutno" - mają do dyspozycji inne trunki. Jarosław Kurski z "Gazety Wyborczej" zwolennikom opozycji radzi... napić się wódki. Tak napisał w pierwszym felietonie po opublikowaniu wyników wyborów.

Według sondażu Ipsos dla TVP, TVN i Polsat, w wyborach do Parlamentu Europejskiego zwyciężyło PiS z poparciem proc. 42,4 proc. Koalicja Europejska uzyskała 39,1 proc. głosów. Te wyniki wywołały prawdziwy popłoch przy Czerskiej. W siedzibie "Gazety Wyborczej", podobnie jak na wieczorze wyborczym Koalicji Europejskiej, próbowano robić dobrą minę do złej gry. Widać to po kolejnych artykułach.

Niebywałą szczerością wykazał się jeden z szefów "GW". Zdradził przy tym, co dziś będą pili zwolennicy "totalnych".

"Jeśli wyniki exit poll się potwierdzą, to trzeba się napić wódki, ale nie rozpaczać. Trudno, obóz demokratyczny przegrał nieco pierwszą połowę wyborczego meczu. Szkody są jednak małe. Są za to bezcenne wnioski. Ta porażka nie oznacza, że w październikowych wyborach do Sejmu demokraci przegrają, choć bez psychologicznego efektu, choćby minimalnego zwycięstwa KE, będzie trudniej"

- napisał w swoim felietonie Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".

Oj, takich wyników na Czerskiej chyba się nie spodziewali...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Wyborcza, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl