Na Węgrzech wielkie święto. W Budapeszcie setki Polaków. A media? Pewne fakty przemilczają

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Informacje o święcie na Węgrzech zaczęły pojawiać się w polskich mediach. Niestety z niewiadomych przyczyn w wielu miejscach całkowicie pomijany jest udział w uroczystościach setek Polaków, którzy przybyli do Budapesztu w ramach VI Wielkiego Wyjazdu na Węgry organizowanego przez Kluby „Gazety Polskiej”.

Jak już informowaliśmy pociągiem do Budapesztu udało się 600 przedstawicieli klubów „Gazety Polskiej”. Kolejni przyjadą na miejsce własnym transportem. Dla wielu chętnych zabrakło miejsc.

- Błyskawiczne zapełnienie miejsc w pociągu świadczy, że mobilizacja jest ogromna – mówi nam Ryszard Kapuściński, prezes klubów „Gazety Polskiej”. Kolejną stacją, na której zatrzymał się pociąg, był Kraków Główny. Ze stolicy Małopolski uczestnicy Wielkiego Wyjazdu na Węgry wyruszyli już bezpośrednio do Budapesztu.

 
Tegoroczny wyjazd ma wyjątkowy charakter. Po raz pierwszy w historii naszą wyprawę honorowym patronatem objął prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. W tym roku atmosfera w Budapeszcie jest wyjątkowa z uwagi na zbliżające się na Węgrzech wybory.
 

Co ciekawe informacje o węgierskim święcie zaczęły pojawiać się w wielu polskich mediach, jednak z niewiadomych przyczyn zupełnie pomijany jest udział w uroczystościach licznie przybyłych do Budapesztu przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej” i uczestników VI Wielkiego Wyjazdu na Węgry. Zamiast informacji na ten temat w medialnych wzmiankach pojawiają się jedynie enigmatyczne doniesienia o „udziale Polonii” w uroczystościach centralnych w Budapeszcie.


Tymczasem do Budapesztu uczestnicy Wielkiego Wyjazdu na Węgry przybyli dziś nad ranem. Poza 600 osobami, które dotarły do stolicy Węgier pociągiem, wielu przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej” przybyło własnym transportem. Dla wszystkich to dzień wolny, który można było poświęcić na zwiedzanie stolicy Węgier. Tym, którzy jadą po raz pierwszy, pomocą służyć może najnowszy numer „Gazety Polskiej”. W tygodniku wśród wielu informacji o naszych wyjazdach na Węgry znajdzie się mały przewodnik po Budapeszcie. 15 marca wszyscy wezmą udział w Święcie Narodowym Węgier. Uroczystości rozpoczną się o godz. 11.00 pod pomnikiem polsko-węgierskiego bohatera Józefa Bema.

Poniżej zamieszczamy pełny program VI Wielkiego Wyjazdu na Węgry 2018 r.

14 marca 2018 r. (środa):
6.40 Przyjazd specjalnego pociągu z Polski na Dworzec Keleti
Powitanie Polaków
7.00 Przejazd autokarów do hoteli
Całodzienne indywidualne zwiedzanie Budapesztu
18.00–19.00 Kolacja w hotelu

15 marca 2018 r. (czwartek):
Śniadanie w hotelu
Po wzięciu bagaży i wymeldowaniu się z hoteli przejazd podstawionymi autokarami, które zawiozą uczestników na uroczystości.

Uroczystości z okazji Święta Narodowego Węgier

11.00 Spotkanie pod pomnikiem Bema (plac. gen J. Bema, Bem tér)
Okolicznościowe przemówienia wygłoszą m.in.: ambasador RP prof. Jerzy Snopek; prezes CÖF Laszlo Csizmadia; redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz.
Składanie wieńców
Zbiórka i przejście „marszem pokoju” pod parlament. Trasa: most Małgorzaty – Szt. István körút – Bajcsy-Zsilinszky út – Alkotmány utca

14.00 Przemówienie Viktora Orbána przed parlamentem

Po uroczystościach powrót do autokarów, które będą znajdować się na parkingu przy parlamencie. Odjazd autokarami na Dworzec Keleti.
Godzina 18.20 – odjazd pociągu do Polski
(przyjazd na stacje: Kraków Główny – g. 5.40; Warszawa Gdańska – g. 11.00)


Wspólnym organizatorem są CÖF-CÖKA-CET oraz kluby „Gazety Polskiej”.

 


VI Wielki Wyjazd na Węgry honorowym patronatem objął Prezes Rady Ministrów, Mateusz Morawiecki.

Partnerem Wielkiego Wyjazdu na Węgry Klubów Gazety Polskiej jest Kapsch Telematic Services – operator państwowego systemu poboru opłat drogowych viaTOLL.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pojawiają się niepokojące doniesienia! Chodzi o problemy z głosowaniem w wyborach do PE

zdjęcie ilustracyjne / © European Union 2018 - European Parliament". (Attribution-NonCommercial-NoDerivatives CreativeCommons licenses creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/).

  

Niepokojące sygnały docierają do nas z Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że tysiące obywateli państw Unii Europejskiej mieszkających na Wyspach, w tym Polacy, informowały o problemach z oddaniem głosu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zamieszanie wynikało ze skomplikowanej procedury rejestracji wyborców.

Unijni obywatele mają na mocy europejskich traktatów prawo głosowania w wyborach samorządowych oraz do Parlamentu Europejskiego w innym państwie członkowskim.

W tym drugim przypadku nie wystarcza jednak sam wpis do rejestru wyborców; na mocy brytyjskich przepisów konieczne jest wypełnienie dodatkowego formularza, w którym wnioskodawca zobowiązuje się do tego, że nie weźmie udziału w głosowaniu w żadnym innym państwie UE. Takie rozwiązanie ma na celu uniknięcie tego, by migranci głosowali dwukrotnie: w kraju obecnego zamieszkania i w kraju pochodzenia.

Procedura ta była źródłem problemów już w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku, kiedy powszechnie krytykowano ją za nadmierne skomplikowanie i utrudnianie skorzystania z prawa do głosowania.

Wyciągając wnioski z zamieszania sprzed pięciu lat, część władz samorządowych w Wielkiej Brytanii zdecydowała się w tym roku na przypomnienie obywatelom UE o dodatkowej formalności, wysyłając im pocztą niezbędny formularz (EC6/UC1).

Pierwotnie Wielka Brytania miała jednak nie brać udziału w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego ze względu na planowane na koniec marca br. wyjście z Unii Europejskiej, co sprawiło, że część przygotowujących się na ostatnią chwilę samorządów nie udostępniła odpowiednich wniosków.

W efekcie wiele osób skarżyło się w mediach społecznościowych, że odmówiono im prawa głosu, bo nie wypełniły niezbędnego formularza.

Na problemy wskazywała m.in. prawniczka imigracyjna Agata Patyna, która relacjonowała, że „powiedziano, że powinna głosować w swoim państwie członkowskim”.

„Dzwoniłam wczoraj do rady dzielnicy i potwierdzili, że będę mogła głosować. Dzwoniłam dzisiaj ponownie: podobno nie mieli wystarczająco dużo czasu, aby rozesłać formularze do wszystkich obywateli UE. Teraz nic z tym się nie da zrobić”.
- napisała w komunikacie.

W niektórych, skrajnych przypadkach wyborcy złożyli odpowiednie wnioski w terminie, ale urzędnicy nie zdążyli się nimi zająć na czas, pozbawiając tym samym prawa głosu wnioskodawców, którzy dopełnili wszelkich formalności.

Biuro Parlamentu Europejskiego w Wielkiej Brytanii przypomniało, że w takiej sytuacji możliwe jest wprowadzenie pilnej korekty w rejestrze wyborców przez zwrócenie się szefa komisji wyborczej do urzędników z prośbą o sprawdzenie niezbędnej dokumentacji i daty wpłynięcia pisma.

Poświęcony doniesieniom o trudnościach z głosowaniami hasztag #DeniedMyVote (pozbawiony głosu) bił w czwartek rekordy popularności na Twitterze w W. Brytanii.

„Właśnie rozmawiałam w komisji wyborczej z mieszkającym w moim okręgu wyborczym mężczyzną z Polski, który mieszka tu od lat, ale nie pozwolono mu zagłosować, mimo że jest w spisie wyborców. To skandaliczne!”.
- napisała na Twitterze pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon.

Oburzenie wyrazili także przedstawiciele partii politycznych oraz aktywiści, m.in. reprezentująca obywateli UE grupa the3million.

Te wybory europejskie są niebywale istotne dla wielu z nas, bo to być może ostatni raz, kiedy możemy głosować w ogólnokrajowych wyborach, zanim nasze prawa zostaną zredukowane tylko do decydowania o dziurach w drogach i wywozie śmierci w wyborach samorządowych, i to tylko jeśli będziemy mieli szczęście.
- tłumaczyła w rozmowie z PAP Maike Bohn z the3million.

Rzecznik Electoral Commission, państwowej komisji odpowiedzialnej za organizację wyborców, tłumaczył problemy tym, że „bardzo późna informacja ze strony rządu na temat udziału Wielkiej Brytanii w tych wyborach wpłynęła na to, ile mieliśmy czasu na poinformowanie obywateli o tym procesie oraz ile oni mieli czasu na dopełnienie formalności (związanych z głosowaniem)”.

Ten proces (rejestracji wyborców) może być prostszy dla obywateli i komisja wyborcza opowiedziała się za (takimi zmianami) po poprzednich wyborach europejskich w 2014 roku, ale to zależy od zmian w prawie wyborczym, które mogą być wprowadzone jedynie przez rząd i parlament.
- podkreślono.

Jednocześnie przez cały czwartek trwa jeszcze internetowa rejestracja do udziału w polskich wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wpisu można dokonać na stronie www.ewybory.msz.gov.pl, wybierając jedną z 33 komisji wyborczych utworzonych w tym celu dla Polaków w W. Brytanii.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl