Dwaj podejrzani przyznali się do winy. Ustalenie podejrzanych o zbrodnię, dokonanej latem 1992 roku w domu małżeństwa Jaroszewiczów w warszawskim Aninie, to efekt pracy prokuratorów i policjantów.
 
Podejrzani to członkowie tzw. gangu karateków, który w latach 1993-95 dokonał kilkudziesięciu wyjątkowo brutalnych napadów rabunkowych w całej Polsce. Wiarygodność ich wyjaśnień potwierdziły przeprowadzone z udziałem jednego z podejrzanych czynności na miejscu zbrodni.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Jak zatrzymano morderców Jaroszewicza. Oto FILM i ZDJĘCIA z materiałów policji

W rozmowie w „Gościu Wiadomości”, w trakcie dyskusji z Jerzym Jachowiczem o motywach zabójstwa byłego premiera PRL, Robert Mańka zwraca uwagę na kwestię wielu niejasności, które do dziś pojawiają się w kontekście tej sprawy.

 - Przestępcy przebywali w domu Jaroszewiczów wiele godzin i zachowywali się w stosunku do premiera Jaroszewicza w sposób niespójny. Małżeństwo było z jednej strony bite, maltretowane, torturowane, a z drugiej strony podawano Jaroszewiczowi picie, przebrano koszulę, w którą była ubrana Alicja Solska - żona Jaroszewicza, podłożono jej poduszkę pod głowę. To było takie nietypowe działanie, specyficzne. Kiedy to analizowaliśmy, doszliśmy do wniosku, że przestępcy musieli znać technikę przesłuchiwania. W ten sposób przesłuchuje się ludzi, aby wyjawili, zdradzili ważne informacje. Z jednej strony jest represja, brutalne postępowanie, a z drugiej strony udawanie „dobrych wujków”, żeby wywołać tzw. syndrom sztokholmski, żeby ofiara poczuła w oprawcach przyjaciół, bo wtedy szybciej powie im ważne informacje. To jest jedna rzecz, która wyklucza teorię rabunkową, ale są też inne. W trakcie, kiedy policja zabezpieczała ślady, zabezpieczono odciski palców. My nie wiemy czy te odciski palców zostały dopasowane do tych przestępców. Na pewno nie zostały dopasowane do tamtych z Mińska Mazowieckiego. Na jakiej podstawie wtedy oskarżano tych przestępców i ferowano opinie, że to tamci sprawcy z Mińska Mazowieckiego dokonali tego przestępstwa? W tej sprawie jest cały szereg ogromnych wątpliwości – wskazuje Mańka.

 

Pojawił się również wątek dotyczący wiedzy Piotra Jaroszewicza na temat spektakularnych afer schyłku PRL oraz tajemnic operacyjnych rosyjskiego wywiadu.

- Są pewne motywy, które mogłyby wskazywać na motywy polityczne [...] premier Jaroszewicz wiele wiedział o aferze „Żelazo” jednej ze spektakularnych afer końcówki PRL. Druga sprawa: znał operacyjne tajemnice rosyjskiego wywiadu m. in. model „matrioszek” - mówił w programie „Gość Wiadomości” ekspert.