Gdański biznesmen-łapówkarz trafi do aresztu

/ ROOKIE23

  

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne we wtorek na gorącym uczynku gdański biznesmen, który przyjął 300 tys. z łapówki, trafi do aresztu - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

- O trzymiesięcznym areszcie zdecydował dzisiaj stołeczny sąd - poinformował Łukasz Łapczyński rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, która wniosła o odosobnienie Piotra S. "Po wykonaniu czynności prokurator skierował do Sądu wnioski o zastosowanie wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu" - powiedział rzecznik. "Sąd wniosek uwzględnił" - dodał.

Do wtorkowej akcji agentów z lubelskiej delegatury CBA doszło w Warszawie - mężczyznę zatrzymano przed jednym z warszawskich hoteli, gdzie wcześniej przyjął łapówkę.

„Jak ustali prowadzący sprawę agenci z lubelskiej delegatury CBA, za te przekazane pieniądze zobowiązał się doprowadzić do sprzedaży zabudowanej nieruchomości należącej do jednej z pomorskich firm spożywczych w upadłości. Powołał się na wpływy u syndyka masy upadłościowej tej firmy i w nadzorującym upadłość gdańskim sądzie”

- mówił Piotr Kaczorek w wydziału komunikacji społecznej CBA. Mężczyzna zapewniał, że do sprzedaży dojdzie na atrakcyjnych warunkach i korzystnej cenie – podkreślił Kaczorek.

Łapczyński wyjaśnił, że po doprowadzeniu do prokuratury mężczyzna usłyszał zarzuty tzw. płatnej protekcji, tj. powoływania się na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową. "Jak ustalono, Piotr S. w okresie od lutego do marca 2018 r. powoływał się na wpływy w Wydziale Gospodarczym Sądu Rejonowego Gdańsk – Północ w Gdańsku i podjął się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w tej instytucji, polegającej na umożliwieniu nabycia majątku wchodzącego w skład masy upadłości spółki prawa handlowego w likwidacji w zamian za korzyść majątkową w kwocie 300 tys. zł" - powiedział rzecznik.

Prok. Łapczyński podał, że podejrzany P. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Za przestępstwo płatnej protekcji grozi karą do 8 więzienia.

Według nieoficjalnych informacji w trakcie przeszukań w jego domu i pracy znaleziono dokumenty dotyczące innych spraw związanych z upadłością firm. Dodatkowe wątki w tej sprawie zostaną zbadane, szczególnie P. jedynie powoływał się na wpływy w sądzie, czy w istocie miał takie możliwości - wynika z nieoficjalnych informacji PAP.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Potępili totalitaryzmy, ale nie komunizm

/ pixabay.com / bboellinger

  

Jednoizbowy parlament Portugalii (Zgromadzenie Republiki) przyjął dziś rezolucję potępiającą totalitaryzmy. W dokumencie, przygotowanym przez rządzącą Partię Socjalistyczną (PS), zabrakło jednak wzmianki o komunizmie.

Projekt autorstwa partii premiera Antonio Costy poparło w 230-osobowym parlamencie 215 posłów: 108 socjalistów, 79 polityków centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD), 19 z Bloku Lewicy (BE), pięciu z prawicowej CDS-PP i czterech z partii Ludzie-Zwierzęta-Przyroda (PAN). Posłanka radykalnie lewicowej partii Livre oraz poseł Inicjatywy Liberalnej (IL) wstrzymali się od głosu.

Mimo że w rezolucji nie wymieniono komunizmu jako ustroju totalitarnego 10 posłów Portugalskiej Partii Komunistycznej (PCP), a także dwóch deputowanych Zielonych (PEV) zagłosowało przeciwko dokumentowi. Podobnie zrobił jedyny w parlamencie poseł prawicowej partii Chega. Podkreślił, że jego “nie” dla rezolucji wynika z faktu, że nie wymieniono w niej komunizmu jako totalitaryzmu.

W rezolucji potępiono “wszystkie totalitaryzmy”. Wprawdzie wspomniano o nazizmie, ale w dokumencie nie znalazła się żadna wzmianka o komunizmie.

W trakcie debaty socjalistyczna posłanka Constanca Urbano de Sousa, była szefowa resortu administracji i spraw wewnętrznych, opowiadając się za działaniami przeciwko “wybielaniu nazizmu”, zaznaczyła również, że “należałoby potępić także totalitaryzm z inspiracji komunistycznej i wszystkie jego okrucieństwa”. Takiego stwierdzenia zabrakło jednak w rezolucji.

W ocenie portugalskich komentatorów i obywateli dominuje przekonanie, że Zgromadzenie Republiki “zbyt łagodnie obeszło się z komunizmem” w dzisiejszej rezolucji. 

Jak powiedział PAP pochodzący z Guardy przedsiębiorca i działacz katolicki Abel Pinto, po ponad czterech dekadach reżimu Antonio Salazara wielu Portugalczyków patrzy dziś z pobłażaniem na komunizm.

Wiedza o zbrodniach komunistycznych w Portugalii jest dziś niewielka. Jedynie starsze pokolenie Portugalczyków pamięta docierające ze Wschodu informacje o prześladowaniu Kościoła i demokratycznej opozycji. Jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku jedną z częstych próśb podczas mszy św. w Portugalii było wezwanie "za umęczoną przez komunizm Polskę"

- powiedział PAP Pinto.

Przyjęty w piątek w Lizbonie dokument nawiązuje do rezolucji Parlamentu Europejskiego z 19 września 2019 r., uznającej nazizm i komunizm za “reżimy dokonujące masowych zbrodni, ludobójstwa i deportacji” w XX wieku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl