Jak wynika z najnowszego sondażu CBOS, na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować 44 proc. zdeklarowanych uczestników wyborów parlamentarnych. Natomiast opozycja - jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić - pozostaje daleko w tyle. Na Platformę Obywatelską zagłosowałoby jedynie 14 proc. respondentów, na Nowoczesną 6 proc.

Katarzyna Lubnauer została dziś w „Kwadransie politycznym” zapytana o to badanie i wynik Nowoczesnej.

Rzeczywiście, ostatni sondaż CBOS-u… Chciałabym przypomnieć, że mamy 6 proc., PO ma 14 proc., nie jest to jakaś rzeczywiście dramatyczna sytuacja. W Millward Brown, półtora tygodnia temu, mięliśmy 8 proc. – tak szefowa .N skomentowała marcowy sondaż CBOS.

Tymczasem poseł Krystyna Pawłowicz zwraca uwagę na absurdalność całej sytuacji. Oto z poparcia rzędu ok. 6 proc. cieszy się formacja, która jeszcze nie tak dawno ogłaszała wszystkim wokół, że ma zamiar... wygrać wybory.

Poruszamy się w obszarach takich wypowiedzi jak pani Lubnauer czy pana Petru, który mówi, że on za chwile zostanie premierem, zlikwiduje 500 plus i wolne niedziele itd. Trudno prowadzić dyskusję na jakimś merytorycznym poziomie, ponieważ oni żyją w świecie absurdu i pewnej fikcji, jakiegoś matrixa, który sobie stworzyli – zresztą podobnie jak Platforma Obywatelska

– powiedziała w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Krystyna Pawłowicz.

Krystyna Pawłowicz zauważyła, że totalna opozycja nie uznaje np. Trybunału Konstytucyjnego, mówiąc, że siedzą tam „sędziowie dublerzy”.

Nie szanują Trybunału, nie uznają jego kompetencji w związku z tym konsekwentnie do tej pory przynajmniej nie skarżyli ustaw o reformie wymiaru sprawiedliwości, mówiąc, że oni nie mają zaufania, a w ogóle jest to niekonstytucyjne

– zauważyła nasza rozmówczyni.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości przypomniała, że podobnie mówi prof. Gersdorf, sugerując, że Krajowa Rada Sądownictwa jest niekonstytucyjna.

Cała ta opozycja, której częścią jest Nowoczesna, jest elementem jednego bloku opozycyjnego. Głównym środkiem, czy pałką, którą uderzają w Prawo i Sprawiedliwość jest podważanie legalności działania i odbieranie legitymizacji. Właściwie oni nawet mówią, że tu jest dyktatura, bo wybory były nielegalne

– powiedziała Krystyna Pawłowicz.

Polityk stwierdziła, że na słowa polityków totalnej opozycji reagować należy uśmiechem.

Można się tylko uśmiechnąć i nic więcej. Oni prowadzą politykę w obszarze werbalnym, tzn. przerzucają się jakimiś bzdurami i czekają, by skupić na sobie opinię publiczną, która coraz mniej się nimi interesuje. Politycznie są nikim

– dodała poseł PiS.