W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia uznał, że prezydent Łodzi Hanna Zdanowska jest winna poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera Włodzimierza G. Prezydent zapowiedziała, że odwoła się od wyroku i że zamierza startować w wyborach.

Dziś Sławomir Neumann zaznaczył, że Platforma poprze kandydaturę Zdanowskiej w wyborach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dla Platformy wyrok to nie problem. PO dalej foruje Zdanowską i czeka na efekty apelacji

- Namnożenie problemów prawnych wśród członków PO jest duże. Nie chciałbym robić ze skazania pani prezydent Zdanowskiej sprawy politycznej, bo to sprawa polityczna nie jest. To było przestępstwo w sprawach prywatnych i tak należałoby to traktować

- powiedział nam poseł Buda, wybrany do Sejmu z okręgu łódzkiego.

- Natomiast uważam, że to wyborcy ocenią, czy wyrok prawomocny - jeżeli taki będzie - przeszkadza wyborcom, czy nie

- dodał.

Polityk zauważa, że w sprawie jest problem z punktu widzenia prawnego. 

- Skazanie nie wyklucza kandydowania, ale rodzi problemy przy sprawowaniu urzędu. Kodeks wyborczy mówi o tym, że rzeczywiście dopiero skazanie na pozbawienie wolności wyklucza z kandydowania, ale już bycie pracownikiem samorządowym, którym jest też prezydent miasta, wymaga, żeby nie być skazanym jakimkolwiek wyrokiem, bez względu na karę

- przypomina poseł.

- To będzie niesamowita historia i przecieranie szlaków w sytuacji gdyby pani Zdanowska znów miała być wybrana. Nie wiem, jak to się skończy, ale to jest rzeczywiście problem z punktu widzenia prawnego

- zaznaczył Waldemar Buda.

Poseł PiS zwrócił uwagę na niezrozumiałe tłumaczenie prezydent Zdanowskiej. Jak zaznaczył - powiedziała rzeczy, które w jego ocenie są niedopuszczalne.

- Pierwsza jest taka, że ona nikomu krzywdy nie wyrządziła - to jest takie infantylne podchodzenie do odpowiedzialności karnej. Drugie zdanie, jakie wygłosiła, to, że gdyby nie była prezydentem, to tej sprawy by nie było. To oznacza, że prezydent nie powinien ponosić odpowiedzialności za takie rzeczy, "Jan Kowalski" to może i tak, ale nie prezydent

- wskazuje parlamentarzysta.

W ocenie posła Budy prezydent Łodzi "szuka dziury w całym" i próbuje pokazać, że jednak jest uczciwa i sprawiedliwa.

- Wyrok wskazuje na to, że nie - dodaje parlamentarzysta.