Czworaczki przyszły na świat. Same dziewczynki

/ / Flickr/ joeannenah/ CC BY 2.0

  

Cztery dziewczynki - Maja, Wiktoria, Julia i Oliwia, przyszły na świat w Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu. To pierwsze od ośmiu lat urodziny czworaczków w opolskim szpitalu.

Dziewczynki przyszły na świat w poniedziałek przed południem. Jak poinformowała Katarzyna Szela z Pododdziału Patologii Noworodków, czworaczki urodziły się przed terminem, w 29 tygodniu ciąży i wymagają jeszcze wspomagania w niektórych funkcjach życiowych.

Rodzice nie byli zaskoczeni. O tym, że zostaną rodzicami czwórki dzieci, wiedzieli od drugiego miesiąca ciąży.

"Oczywiście na początku był szok. Mąż, typowo po męsku, uznał, że trzeba wymienić samochód" – powiedziała pani Martina, mama dziewczynek. Ojciec czworaczków zapewnia, że zawsze chciał mieć taką liczbę dzieci, choć nie spodziewał się, że jego marzenie spełni się jednego dnia.

Ostatnio czworaczki w Opolu urodziły się w 2010 roku. Największa mnoga ciąża i poród przyjęty przez lekarzy z Opola miał miejsce w 1995 roku, gdy na świat przyszły tam pięcioraczki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ruszył proces strażnika KL Stutthof

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Proces Bruna D. - byłego SS-manna, strażnika obozu koncentracyjnego Stutthof - ruszył dziś w Hamburgu. Jak podkreślają niemieckie media, może to być jedna z ostatnich tego rodzaju spraw rozpatrywanych przez niemieckie sądy. 93-letni dziś Bruno D. pełnił służbę wartowniczą w obozie Stutthof, który Niemcy zbudowali niedaleko Gdańska.

W ciągu sześciu lat istnienia więziono w obozie około 120 tys. osób. Liczbę ofiar ocenia się na od 65 tys. do 80 tys. więźniów.

Prokuratorzy zarzucają D. współudział w zabójstwie 5230 osób. Miał on "świadomie popierać okrutne zabijanie zwłaszcza żydowskich więźniów" oraz "był gotów wykonywać rozkazy zabijania".

W pierwszym dniu procesu obrońca byłego SS-manna przypominał, że jego klient latem 1944 roku, w wieku 17 lat, został wcielony do Wehrmachtu, a następnie z powodu niezdolności do służby skierowany do Stutthofu.

"Nie wstąpił do SS dobrowolnie ani nie chciał służyć w obozie koncentracyjnym"

- argumentował adwokat.

Podczas wielokrotnych przesłuchań w ubiegłym roku Bruno D. nie zaprzeczał, że był strażnikiem obozu Stutthof, i współpracował ze śledczymi. Ze względu na stan zdrowia oskarżonego długo nie było wiadomo, czy proces w ogóle się odbędzie. Lekarze wydali jedynie warunkową zgodę. Nie wiadomo, czy zdrowie Bruna D. pozwoli mu doczekać ogłoszenia wyroku.

Niemieckie media podkreślają, że jest to prawdopodobnie jeden z ostatnich tego rodzaju procesów w Niemczech. Jak podała telewizja NDR, obecnie w RFN toczy się około 29 spraw przeciwko osobom oskarżonym o udział w Holokauście.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl