Według szacunków niektórych słowackich mediów, w zgromadzeniu uczestniczyło ponad 30 tys. ludzi, co oznacza największą demonstrację w słowackiej stolicy od 1989 roku. Portal „Dziennik N” napisał, że wzięło w niej udział 50 tys. osób. Demonstrowano także w innych miastach Słowacji.

- Słowacja jest w ostatnich dniach tak wstrząśnięta, jak dawno nie była. Chcemy opowiedzieć się za uczciwym i demokratycznym krajem 

- powiedzieli z podium przy rozpoczęciu demonstracji jej organizatorzy, obywatelscy aktywiści Juraj Szeliga i Karolina Farska.

Już na początku trwającego około godziny zgromadzenia wznoszono okrzyki "Dość było Fico" i "Ustąpić, ustąpić". Do skandowania haseł przeciwko premierowi wykorzystywano praktycznie każdą przerwę między wystąpieniami mówców.

Dzwoniono także kluczami - tak samo jak w 1989 roku, gdy w ten sposób sygnalizowano komunistom, że ich rządy się skończyły. Z podium przemawiali przedstawiciele dziennikarzy, nauczycieli, pracowników służb socjalnych i aktorów.

Wystąpiła też siostra Kuciaka Maria, która wyraziła demonstrantom wdzięczność za przybycie.

- Dziękuję za to, że jesteście tutaj, że się angażujecie i za to, że nie jest to wam obojętne - zaznaczyła. Po jej przemówieniu długo trwały oklaski.

Po zakończeniu demonstracji około 200 osób przeszło pod siedzibę premiera. Wznoszono antyrządowe okrzyki, ale nie doszło do policyjnej interwencji.

Pracujący dla portalu internetowego Aktuality.sk 27-letni Kuciak został między 22 i 25 lutego zastrzelony wraz ze swą 27-letnią partnerką Martiną Kusznirovą w ich własnym domu w Velkej Maczy w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji. Za najbardziej prawdopodobny motyw tej zbrodni policja uznaje zawodową działalność Kuciaka.