Gdzie szukać prawdy o Smoleńsku? Macierewicz: wiarygodne tylko media Strefy Wolnego Słowa i TV Trwam

Antoni Macierewicz / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

- Proszę, aby nie dali się Państwo oszukać i zmanipulować. Wiarygodne w tej sprawie są Telewizja Republika i związane z nią media, oraz Telewizja Trwam. Niestety, na inne nie można liczyć - stwierdził dziś w Telewizji Republika poseł Antoni Macierewicz, szef podkomisji smoleńskiej.

Dziś w rozmowie na antenie Telewizji Republika, przewodniczący podkomisji smoleńskiej, poseł Antoni Macierewicz odniósł się do wczorajszych medialnych "rewelacji", jakoby w kwietniu - w ósmą rocznicę tragedii smoleńskiej - miał nie ukazać się "nawet raport techniczny" komisji.

- Niedługo będziemy mogli zaprezentować wszelkie wyniki w postaci raportu, który zostanie zaprezentowany wbrew wszelkim, fałszywym doniesieniom - podkreślił były szef MON.

Zwrócił też uwagę na to co się dzieje w niektórych mediach.

Miałem świadomość, że w tym ostatnim czasie będą podejmowane próby, aby przekonać wszystkich, że raportu nie będzie. Proszę, aby nie dali się państwo oszukać i zmanipulować. Wiarygodne w tej sprawie są Telewizja Republika i związane z nią media, oraz Telewizja Trwam. Niestety na inne nie można liczyć. Z bólem to mówię, ale taka jest prawda

- tłumaczył.

Poseł Macierewicz już wczoraj, w rozmowie z Dorotą Kanią i Grzegorzem Wierzchołowskim, jednoznacznie skomentował podawane przez portal wpolityce.pl doniesienia, według których "w ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej badająca ją podkomisja przy MON nie opublikuje żadnego raportu", a zaprezentowany zostanie "jedynie film".

- Są to twierdzenia niemające nic wspólnego z prawdą. Wygląda to jak promowanie narracji Macieja Laska na temat prac podkomisji (...)  Portal, który w taki sposób przedstawia działania i plany podkomisji smoleńskiej, powinien nazywać się Onet.pl

- podkreślił Macierewicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nie będzie kwietniowego raportu smoleńskiego? Macierewicz: To dezinformacja

Po wywiadzie A. Macierewicza dla Telewizji Republika, w którym stwierdził, że raport będzie, na Twitterze pojawił się m.in. taki wpis:

(fot. twitter.com)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tego jeszcze nie było! Niemiecka dysydentka broni dekomunizacji przed... Michnikiem

Adam Michnik / Fotomag/Gazeta Polska

  

To jednak rzadki widok, by była wschodnioniemiecka dysydentka musiała bronić dekomunizacji przed… naczelnym „Gazety Wyborczej”. – Nie chcieliśmy, żeby byli agenci uczyli nasze dzieci – argumentowała Marianne Birthler. Co na to Adam Michnik? Brat byłego stalinowskiego sędziego oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o (sic!) stalinowski język. 

Jak relacjonuje portal dw.com, Michnik i Birthler uczestniczyli dziś w Lipsku w dyskusji otwierającej zorganizowany przez niemiecką Federalną Centralę Kształcenia Politycznego cykl spotkań o zmianach politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1989-1991.

Podczas dyskusji, prowadząca ją Katharina Raabe zwróciła uwagę na „podnoszony przez środowiska prawicowe w Polsce brak lustracji po 1989 roku”.

Najpierw głos zabrał Michnik, brat Stefana Michnika, członka komunistycznego aparatu władzy, sędziego, który w czasach stalinizmu skazywał polskich bohaterów podziemia niepodległościowego. To co powiedział naczelny „Wyborczej” zdumiewa.

[polecam:https://niezalezna.pl/260313-sady-powinny-byc-niezalezne-sciganie-mnie-to-zemsta-mowi-nam-stefan-michnik]

– [Jarosław] Kaczyński posługuje się językiem stalinowskim. Kaczyński powiada jak Stalin: wraz z budownictwem socjalizmu zaostrza się walka klasowa. Opowiadanie, że w Polsce dzisiaj nieszczęścia się biorą z braku dekomunizacji, to kompletny idiotyzm. To nie komuniści dziś zagrażają

 – mówił.

Zdaniem Michnika dekomunizacja we Wschodnich Niemczech „skrzywdziła bardzo wielu ludzi”.

– Niemcy nie stały się w wyniku dekomunizacji ani lepsze, ani uczciwsze.
– stwierdził.

Michnik zakwestionował wiarygodność informacji zawartych w teczkach.

– Niemcy traktują archiwa Stasi jak Biblię.
– krytykował.

Dekomunizacji przed Michnikiem musiała bronić była wschodnioniemiecka dysydentka!

– Nie chcieliśmy, żeby byli agenci uczyli nasze dzieci
– protestowała Birthler.

– Teczki Stasi nie były piramidalnym kłamstwem, lecz były najważniejszych narzędziem pracy służb bezpieczeństwa. W ich interesie było rzetelne gromadzenie informacji. Są ważnym źródłem informacji, jeżeli podchodzi się do nich krytycznie

wyjaśniła.

Podkreśliła, że dzięki dokumentom wielu niesłusznie podejrzewanych o współpracę mogło oczyścić się z zarzutów. Birthler kierowała w latach 2000-2011 tzw. Urzędem Gaucka przechowującym archiwa byłej służby bezpieczeństwa NRD – Stasi.

Co na to Michnik? Przeszedł do zastanawiania się „nad przyczynami sukcesów ruchów populistycznych”. Stwierdził, że rządy po 1989 roku popełniły błąd polegający na „zapatrzeniu się w potrzebę modernizacji”, co doprowadziło do „zgubienia ludzi, którzy nie znaleźli sobie miejsca w tym autobusie”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dw.com,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl